Jesteś idiotą. Po to sąmedia, żeby informować o nieprawidłowościach. Każdy sport ma media, które opisują patologię. Ale wg Ciebie trener wypowiadający się w mediach to zło. I nie pierdol o deweloperach, bo to taki straszak dla idiotów. Piszesz Gocłowskim, który uważa, że wyścigów nie można krytykować. Otóż można, a nawet trzeba, jeśli dzieje sięcoś złego.Anonymous pisze:Świetna taktyka Ziemianskiego i trenerów wypowiadających się do Kanału Zero. Wszystkie fundacje i deweloperzy otwierają szampana. Idealnie wpisuje się w ich narrację, że na Służewcu koniom dzieje się krzywda. Zamknięcie sobie sami ten obiekt szybciej niż Wam się wydaje. Outstanding move.
Za głośno dla koni
-
Gość
-
Gość
Tak już raz Ci samy trenerzy poskarżył się Wybiórczej, że tor treningowy jest niebezpieczny dla koni i łamią na nim nogi. Efekt był taki, że o mały włos go nie zamknęli, trzeba było wszystko odkręcać.
Jakie realne działania podjęli Ziemiański i Laskowski żeby uchronić konie przed dyskomfortem związanym z koncertem? Ten artykuł na portalu Zero równa się zero działań i zero efektów. Koncerty są organizowane od wielu, wielu lat. Każda impreza wymaga zgody Prezesa PKWK. Ziemiański chociaż rozmawiał o tym z Gocłowskim? Czy liczy na to, że Gocłowski czyta Trzy Siekierki?
Jakie realne działania podjęli Ziemiański i Laskowski żeby uchronić konie przed dyskomfortem związanym z koncertem? Ten artykuł na portalu Zero równa się zero działań i zero efektów. Koncerty są organizowane od wielu, wielu lat. Każda impreza wymaga zgody Prezesa PKWK. Ziemiański chociaż rozmawiał o tym z Gocłowskim? Czy liczy na to, że Gocłowski czyta Trzy Siekierki?
-
Gość
Bzdura. Na każdą imprezę PKWK musi się zgodzić. Na każdą. Musieli się zgodzić na koncert.
Dobre pytanie, co Ziemiański zrobił, żeby koncertu nie było? Jest w radzie PKWK.
Wypowiedzi trenerów do Kanału Zero, to sranie we własne gniazdo level master. Z takim podejściem i dokładaniem argumentów wszystkim przeciwnym zamykamy wyścigi za trzy, dwa, jeden…
Dobre pytanie, co Ziemiański zrobił, żeby koncertu nie było? Jest w radzie PKWK.
Wypowiedzi trenerów do Kanału Zero, to sranie we własne gniazdo level master. Z takim podejściem i dokładaniem argumentów wszystkim przeciwnym zamykamy wyścigi za trzy, dwa, jeden…
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Każdy z nas ma umowę TS/PKWK i nie ma w niej zapisów mówiących o tym, że prezes PKWK musi wydawać pisemną zgodę na imprezy komercyjne organizowane przez TS na Torze Służewiec. Nieprawdą jest również, że istnieje kilka dodatkowych aneksów. Nie istnieją. Każdy aneks musiałby pozostawić ślad w MAP-ie. Takiego śladu nie ma.Anonymous pisze:Para gości głupia jak para butów.
Tx ma u siebie w szufladzie umowę PKWK/ TS.
A para butów nie ma i się mądrzy.
Dobrym ruchem było poinformowanie mediów o patologiach związanych ze sposobem organizowania OF i nie jest to żadne „sranie we własne gniazdo”. To jest moment, w którym widać, że nikt nie szanuje trenerów na Służewcu, którzy dla TS są przecież partnerami biznesowymi, płacącymi co miesiąc czynsz za możliwość korzystania z infrastruktury treningowej. Jednocześnie TS nie zapewnił im odpowiednich warunków do trenowania koni.
Prawdą jest natomiast, że trenerzy nie cieszą się szczególnym poważaniem ani w biurze TS, ani w biurze PKWK. Urszula Zawadzka wielokrotnie wypowiadała się o nich w sposób umniejszający. Rabantek – jak wiadomo – niewiele rozumie z realiów pracy trenerskiej, a trenerzy są dla niego złem koniecznym i grupą wiecznie narzekających ludzi. Z kolei prezes Gocłowski wielokrotnie dawał do zrozumienia, że postrzega ich raczej jako „grupę od wideł” niż partnerów do rozmowy.
Tak więc poinformowanie mediów było raczej krzykiem rozpaczy ludzi, których uwag od dawna nikt nie chce słuchać. Osoba, która tak pisze, zdaje się oczekiwać, że Służewiec powinien być zarządzany w sposób mafijny, poza społeczną kontrolą i bez przejrzystości działań. Czy ten człowiek należy do grupy trzymającej władzę na Służewcu i obawia się, że ktoś w końcu przyjrzy się bliżej tej klice wzajemnej adoracji?
Jak dla mnie – zgłoszenie sprawy do prokuratury i NIK-u. Jeżeli Służewiec jest zarządzany prawidłowo i transparentnie, to nikomu włos z głowy nie spadnie. Jeśli natomiast nie jest, tym bardziej warto to wyjaśnić.
