Oaks wygrała córka derbistów z Niemiec i Polski, polskiej hodowli, Iron Belle po Belenusie od Infamii po Tempelwachterze.
Wzorowo przeprowadził ją w wyścigu dżokej Martin Srnec, który do sukcesów w Derby i Oaks poprowadził jej matkę, Infamię.
Gratulacje dla całej ekipy.
Jako ciekawostkę podam, że czas gonitwy na dystansie 2400 m przy torze elastycznym w skali 3,6 był lepszy od czasu, jaki uzyskał derbista Caccini o 2,1 sek!!!
Niespodziankę sprawiła druga na mecie Francaise, która była jedną z ostatnich gier w totalizatorze oraz niewidziana od 2 miesięcy klacz Silvera, która zajęła 3 miejsce.
Dopiero czwarta była faworytka Best Line, według mnie przeprowadzona zbyt ofensywnie.
Oaks, Derby dla klaczy
Faktycznie był wydarzeniem i niczym więcej... Na pewno nie był próbą dzielności bo poziom rywalizacji był mniej niż zero. Poziom organizacji od strony wyścigowej też (jak za czasów półkrewków). Partynicom wyraźnie brakowało wiedzy i doświadczenia na zorganizowanie tak ważnej gonitwy. Zatrzymali się chyba w czasach komunizmu. Z pewnością nie był to światowy poziom o którym mówili. Mogli chociaż wziąć od ludzi po 10 zł x 10 000 osób to wyścigi by na siebie zarobiły i wtedy czapki z głów dla dyrektora. Ale tak jak to było zorganizowane to wyścigi nie były najważniejsze, nie chodziło o rywalizację ani o zarobienie pieniędzy, więc o co? O wydarżenie? W takim wypadku lepiej zrobić imprezę w miasteczku western, mniej kosztuje, nie wypacza prób selekcyjnych a ludzie którzy przychodza na partynice będą się bawić równie dobrze.

