wyścigi '26

Dyskusje na temat wyścigów konnych rozgrywanych na Warszawskim Służewcu, Partynicach oraz Sopocie
Do dzieła

Post autor: Do dzieła »

Ja się pytam, za co biorą kasę liczni pracownicy działu promocji wyścigów? Przecież to forum od poniedziałku do piątku, w godzinach pracy, powinno być zarzucane tekstami wychwalajacymi świetną robotę , jaką wykonują ich chlebodawcy.
Gość

Post autor: Gość »

Przede wszystkim powinni produkować informacje o wyścigach, koniach, ludziach wyścigów, by zwiększyć zainteresowanie nimi i grą w totalizatorze. A głównie pierdzą w stołki i pobierają za to spory szmal. Z państwowej spółki.
Gość

Post autor: Gość »

Tak jest w każdej państwowej spółce. Bandy dyletantów je okradają i niewiele robią.
Gość

Post autor: Gość »

Anonymous pisze:Przede wszystkim powinni produkować informacje o wyścigach, koniach, ludziach wyścigów, by zwiększyć zainteresowanie nimi i grą w totalizatorze. A głównie pierdzą w stołki i pobierają za to spory szmal. Z państwowej spółki.
Błagam, opanujcie się i nie powtarzajcie od lat tych samych bzdur.
Rolą TS jest strona organizacyjna. Bufety, dmuchańce, charty, woltyżerka, stoiska z kapeluszami i wszystko inne, co może przyciągnąć ludzi na piknik. Do tego ochrona, przygotowanie toru i wszystkiego, co do rozegrania gonitw potrzebne.
Strona sportowa to działka PKWK. To ta organizacja powinna zadbać o wysoki poziom gonitw i ich promocję. TS może co najwyżej promować zakłady (w granicach prawa).
Można się oczywiście czepiać niedociągnięć ze strony TS, ale w granicach ich zadań. Jak tak sobie porównuję efekty pracy TS i PKWK, to jednak różnica jest spora na korzyść tej pierwszej instytucji. Z pewnością to nie TS jest grabarzem polskich wyścigów.
Potencjalnym adwersarzom od razu powiem, że nie mam żadnych związków ani z TS ani z PKWK.
Gość

Post autor: Gość »

Zarówno PKWK jak i obie spółki Totalizatora Sportowego - Tor Służewiec oraz Traf muszą robić wszystko by próbować polskie wyścigi i rozwijać grę w totalizatorze. Traf przede wszystkim grę, Tor Służewiec też wydarzenia na torze. PKWK działać całościowo plus wspomagać hodowlę.
Nikt z nich tego nie robi dobrze a wręcz wszyscy działają słabo, biernie, amatorsko.
Kolejne ekipy w tych spółkach, instytucjach myślą tylko o swoich posadkach i mają na wszystko wywalone. Nikt nie ma żadnego długofalowego planu. Ignoranctwo, lenistwo i ogólnie degrengolada.
Gość

Post autor: Gość »

Mały, ale tłusty etacik się nie liczy
Gość

Post autor: Gość »

Ale jak ten biedny Traf ma rozwijać grę, gdy w dwulatkach średnio ściga się 5,5 konia (wliczając te Rogowskiego, wchodzące w zakręt, gdy inne są na celowniku), a w sporej części pozostałych biegów jest niewiele lepiej. Najlepszy przykład ostatnia Nagroda Kurozwęk - trzy konie mające jakieś wyniki, do tego trzeciogrupowy Azzam i na doczepkę eksterierowy Erlend. Oni są bezradni przy takich zapisać, nawet gdyby chcieli i umieli dokonywać cudów. Zniechęcili się ci, którzy przez lata stale przychodzili, a jeśli trafią się nowi, to drugi raz się nie pojawiają, bo w wielu wyścigach wieje nudą.
Gość

Post autor: Gość »

No na trzeźwo nie da się tego oglądać. Ale może zrobić taki mechanizm promocyjny, że każdy kto zagra na początek za 10 zł, ma minimum trzy drinki za darmo. Wtedy jak będzie już lekko drinknięty to i marne wyścigi będą mu się bardziej podobać i chętniej sięgnie do kieszeni po kolejne pieniądze na gierkę.
Gość

Post autor: Gość »

Lepiej chyba dogadać się z teiksem aby udostępnił swój towar szerszej grupie potencjalnych graczy. Bo skoro teiksowi wszystko się na Służewcu podoba, to niewątpliwie musi to być działanie jakichś mocnych narkotyków. Jakieś zioło zażywa halucynogenne i psychodeliczne.
Więc jeśli ludzie przy wejściu na tor dostaną wszyscy trochę tego zioła teiksa, to będą ostro giercować, a później wrócą na tor, uzależnieni od tego towaru i wyścigów jak tx. Wszystko im się będzie podobało. Nawet trupy od Kazika i kłusaki oraz jazdy Kamyka i Rashvandżeka Trulululu. Prosty przepis na sukces. Zarobi TS, polskie wyścigi a i tx przytuli procent od każdej działki zioła. I wszyscy będą happy.
Gość

Post autor: Gość »

Ciekawy patent.
Gość

Post autor: Gość »

No jazdy Kamyka bez strzemion to już klasyka. I to jak wszyscy Trulululu potrącają się po starcie i na zakręcie przed wyjściem na prostą, jadąc jak szaleńcy bez żadnej odpowiedzialności. Wielokrotnie konie schodzą przez to z toru pokaleczone.
Gość

Post autor: Gość »

Martwa, przygnębiającą cisza w polskich wyścigach. Jakby ich wcale nie było. W dobie rozlicznych mediów, gdzie na całym świecie jest co chwilę multum informacji w każdej dziedzinie, Służewiec jest niczym cmentarz.
Gość

Post autor: Gość »

W myśl zasady - ciszej nad tą trumną. Niestety chyba nie da rady reanimować nieboszczyka. Choć były już przecież słynne zmartwychwstania.
Gość

Post autor: Gość »

I tych dwóch palantów pisze w ten trupi sposób kilka dni po znakomitych wyścigach 6-go września na Partynicach i na Służewcu.
Gość

Post autor: Gość »

Cisza, bo stajenni muszą trochę popracować. Puszki i butelki same nie pójdą do punktów skupu, a pić się chce
ODPOWIEDZ