Odwołanie prezesów SK Janów Podlaski i SK Michałów
Tx na forum zmdom:
http://www.tvn24.pl/wideo/magazyny/pans ... t_id=12703
Dorpat krytyczny wobec biznesu zaradkowego.
Racja jest po stronie Wójtowicza. Wystarczy zerknąć na powyższe zapisy w księdze stadnej, żeby poczuć dreszcze! Horror!
Szewczyk o zarodkach w odpowiedzi
http://hipologika.pl/modules/news/artic ... toryid=182
Odpowiadam Markowi Szewczykowi.
Zanim się zarzuci komuś nierzetelność, to można wcześniej sprawdzić, albo zadzwonić.
Dobrze wiedziałem, że umowa polskich stadnin z amerykańskimi dopuszcza pobranie maksymalnie czterech zarodków rocznie. Taka moja wypowiedź została nagrane na taśmie TVN, ale nie została wyemitowana.
Akurat dokładnie powiedziałem o tym podczas nagrań do programu. Z tym, że rozmawiano ze mną około pół godziny przed kamerą, a do filmu, co zrozumiałe, poszło tylko kilka kilkunastosekundowych wypowiedzi.
Nie poszła ta, w której mówiłęm, że jeżeli rocznie wydzierżawimy do USA 10 cennych klaczy i zgodzimy się na 4 embriotransfery, to mamy rocznie 40 koni z polskimi superrodowodami. Robimy mały Janów Podlaski w Teksasie czy Arkansas. To jeszcze na szczęście nie ta skala, ale w takim kierunku to szło. To głupota, prowadząca w przyszłości do zaniku elitarności i cen polskich koni arabskich.
Generalnie uważam, że to co się dzieje z embriotransferami w hodowlach koni półkrwi i czystej krwi arabskiej to jest patologia. Jestem hodowcą w klasycznej konserwatywnej szkole - hodowli pełnej krwi angielskiej, gdzie nie do pomyślenia jest nie tylko pobieranie zarodków i wpisywanie kilku źrebaków rocznie od jednej klaczy do księgi stadnej, ale nawet nie można pobierać i używać mrożonego nasienia. Wszystko musi być naturalne.
Hodowcy pełnej krwi na całym świecie czasami mają problemy, by raz na 2-3 lata dochować się jednego źrebaka, tymczasem dewianci w USA sterują sobie życiem, produkując rocznie po kilka czy nawet kilkanaście źrebaków rocznie od jednej klaczy. To nie jest żadna hodowla, to jest produkcja, biznes, brak etyki i zasad, śmierdzący szmal po prostu.
Przedstawianie tych ludzi z USA, Kataru, czy Emiratów jako autorytety i osoby oceniające kogokolwiek, jest żenujące.
Co do tego, czy zagraniczni hodowcy, dzierżawiący klacze z Polski i pobierający od nich zarodki, rzeczywiście pobierają tylko 3 albo 4 zarodki, jak jest w umowie, a nie np osiem (a zgłaszają później do księgi tylko 3 albo 4 najbardziej udane), też są wątpliwości . Dziś dostałem takiego maila.
"W Polsce jest bardzo rygorystyczny przepis dotyczący Embrio, natomiast w innych krajach dopiero po urodzeniu żrebiąt i to czasami nawet po dwóch latach zgłasza się konie do rodzimych ksiąg stadnych. Jest czas na wybranie które konie się rejestruje a które są słabe i ich się nie zgłasza. Stąd też ile faktycznie dokonano embriotransferów nie da się policzyć.
W załączniku klacze, zarejestrowano od nich po kilka embrionów".
Gdy się coraz bardziej wgłębiam w niuanse działalności środowiska polskich arabiarzy (i światowego kartelu osób wzajemnie popierających się i mających wspólne interesy), coraz bardziej mam wrażenie, że odwołanie tych osób z Janowa i Michałowa, było słuszne. Inna sprawa, że ci, którzy robili te zmiany, robili to pewnie z innych (politycznych plus nepotyzm) pobudek, na dodatek są słabi, nie znają się na kwestiach hodowli i zarządzania stadninami, nie mają odpowiednich kadr, fachowych ludzi, którzy zastąpią dotychczas działających, wciskają podejrzanych spadochroniarzy.
Jedni i drudzy powinni trzymać łapy z daleka od państwowej stadniny, jej mienia i wspaniałych koni arabskich, wyhodowanych przez Pana Krzyształowicza i jego poprzedników.
A na ostatnie tłumaczenia, przy próbie zabrania michałowskich arabów od Adama Wyrzyka, że to względy transportowe, bo nie mogą one podróżować 40 km na Służewiec, to już dosłownie krew człowieka zalewa.
http://www.tvn24.pl/wideo/magazyny/pans ... t_id=12703
Dorpat krytyczny wobec biznesu zaradkowego.
Racja jest po stronie Wójtowicza. Wystarczy zerknąć na powyższe zapisy w księdze stadnej, żeby poczuć dreszcze! Horror!
Szewczyk o zarodkach w odpowiedzi
http://hipologika.pl/modules/news/artic ... toryid=182
Odpowiadam Markowi Szewczykowi.
Zanim się zarzuci komuś nierzetelność, to można wcześniej sprawdzić, albo zadzwonić.
Dobrze wiedziałem, że umowa polskich stadnin z amerykańskimi dopuszcza pobranie maksymalnie czterech zarodków rocznie. Taka moja wypowiedź została nagrane na taśmie TVN, ale nie została wyemitowana.
Akurat dokładnie powiedziałem o tym podczas nagrań do programu. Z tym, że rozmawiano ze mną około pół godziny przed kamerą, a do filmu, co zrozumiałe, poszło tylko kilka kilkunastosekundowych wypowiedzi.
Nie poszła ta, w której mówiłęm, że jeżeli rocznie wydzierżawimy do USA 10 cennych klaczy i zgodzimy się na 4 embriotransfery, to mamy rocznie 40 koni z polskimi superrodowodami. Robimy mały Janów Podlaski w Teksasie czy Arkansas. To jeszcze na szczęście nie ta skala, ale w takim kierunku to szło. To głupota, prowadząca w przyszłości do zaniku elitarności i cen polskich koni arabskich.
Generalnie uważam, że to co się dzieje z embriotransferami w hodowlach koni półkrwi i czystej krwi arabskiej to jest patologia. Jestem hodowcą w klasycznej konserwatywnej szkole - hodowli pełnej krwi angielskiej, gdzie nie do pomyślenia jest nie tylko pobieranie zarodków i wpisywanie kilku źrebaków rocznie od jednej klaczy do księgi stadnej, ale nawet nie można pobierać i używać mrożonego nasienia. Wszystko musi być naturalne.
Hodowcy pełnej krwi na całym świecie czasami mają problemy, by raz na 2-3 lata dochować się jednego źrebaka, tymczasem dewianci w USA sterują sobie życiem, produkując rocznie po kilka czy nawet kilkanaście źrebaków rocznie od jednej klaczy. To nie jest żadna hodowla, to jest produkcja, biznes, brak etyki i zasad, śmierdzący szmal po prostu.
Przedstawianie tych ludzi z USA, Kataru, czy Emiratów jako autorytety i osoby oceniające kogokolwiek, jest żenujące.
Co do tego, czy zagraniczni hodowcy, dzierżawiący klacze z Polski i pobierający od nich zarodki, rzeczywiście pobierają tylko 3 albo 4 zarodki, jak jest w umowie, a nie np osiem (a zgłaszają później do księgi tylko 3 albo 4 najbardziej udane), też są wątpliwości . Dziś dostałem takiego maila.
"W Polsce jest bardzo rygorystyczny przepis dotyczący Embrio, natomiast w innych krajach dopiero po urodzeniu żrebiąt i to czasami nawet po dwóch latach zgłasza się konie do rodzimych ksiąg stadnych. Jest czas na wybranie które konie się rejestruje a które są słabe i ich się nie zgłasza. Stąd też ile faktycznie dokonano embriotransferów nie da się policzyć.
W załączniku klacze, zarejestrowano od nich po kilka embrionów".
Gdy się coraz bardziej wgłębiam w niuanse działalności środowiska polskich arabiarzy (i światowego kartelu osób wzajemnie popierających się i mających wspólne interesy), coraz bardziej mam wrażenie, że odwołanie tych osób z Janowa i Michałowa, było słuszne. Inna sprawa, że ci, którzy robili te zmiany, robili to pewnie z innych (politycznych plus nepotyzm) pobudek, na dodatek są słabi, nie znają się na kwestiach hodowli i zarządzania stadninami, nie mają odpowiednich kadr, fachowych ludzi, którzy zastąpią dotychczas działających, wciskają podejrzanych spadochroniarzy.
Jedni i drudzy powinni trzymać łapy z daleka od państwowej stadniny, jej mienia i wspaniałych koni arabskich, wyhodowanych przez Pana Krzyształowicza i jego poprzedników.
A na ostatnie tłumaczenia, przy próbie zabrania michałowskich arabów od Adama Wyrzyka, że to względy transportowe, bo nie mogą one podróżować 40 km na Służewiec, to już dosłownie krew człowieka zalewa.
Jako osoba przez dziesiątki lat analizująca wszystko to, co się działo w (i wokół) hodowli koni arabskich w Polsce - chcę powiedzieć, że w tej różnicy zdań między red. Szewczykiem a red. Zielińskim staję zdecydowanie po stronie tego drugiego. Marek Szewczyk - wieloletni redaktor naczelny "Konia Polskiego" - stara się usilnie uchodzić teraz za jakiegoś eksperta od arabów, co o tyle mnie śmieszy, iż lata całe zajmował się... jeździectwem. Najbardziej dziwi mnie jednak, iż stara się uchodzić także za eksperta od moralności (i należytych postaw) - w sytuacji, gdy np. odmówił mi niegdyś zamieszczenia repliki w "KP", gdy to zostałem zaatakowany z imienia i nazwiska przez I. Zawadzką, K. Chmiel i M. Trelę...
Wszelkich patologii, błędów i wypaczeń (różnych przekrętów, świństw, świństewek i całego tego smrodku) wokół odwołania dwóch carów (Trela i Białobok) i królewny (Stojanowska) - jest więcej... Jednego z nich, szczególnie paskudnego, a to z tej racji, iż jego autorami są ex-dziennikarze - dokonali właściciele popularnego w tym światku (arabiarzy) portalu: www.polskiearaby.com (Krzysztof Dużyński i jego żona, Monika Luft). Chcąc uniemożliwić publiczną dyskusję na temat tego, co się dzieje obecnie wokół koni arabskich, a przede wszystkim by zamknąć niektórym usta - wymyślili idiotyczny powód ("strollowanie") i zamknęli do odwołania ichniejsze forum (wszystko to w ramach czystej stalinowskiej cenzury, gdyż nie sposób tego nazwać inaczej). Ja oczywiście rozumiem tzw. prawa właścicielskie, natomiast zrobić coś takiego w tym gorącym czasie, to rzecz iście haniebna i karygodna...
Wszelkich patologii, błędów i wypaczeń (różnych przekrętów, świństw, świństewek i całego tego smrodku) wokół odwołania dwóch carów (Trela i Białobok) i królewny (Stojanowska) - jest więcej... Jednego z nich, szczególnie paskudnego, a to z tej racji, iż jego autorami są ex-dziennikarze - dokonali właściciele popularnego w tym światku (arabiarzy) portalu: www.polskiearaby.com (Krzysztof Dużyński i jego żona, Monika Luft). Chcąc uniemożliwić publiczną dyskusję na temat tego, co się dzieje obecnie wokół koni arabskich, a przede wszystkim by zamknąć niektórym usta - wymyślili idiotyczny powód ("strollowanie") i zamknęli do odwołania ichniejsze forum (wszystko to w ramach czystej stalinowskiej cenzury, gdyż nie sposób tego nazwać inaczej). Ja oczywiście rozumiem tzw. prawa właścicielskie, natomiast zrobić coś takiego w tym gorącym czasie, to rzecz iście haniebna i karygodna...
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 37227.html
Pierwszy pozew czekam na kolejne.
Pierwszy pozew czekam na kolejne.
Następny pozew
http://wiadomosci.onet.pl/lublin/byly-p ... anr/v2f8qm
http://wiadomosci.onet.pl/lublin/byly-p ... anr/v2f8qm
Konkurs.....czyli kabaret albo farsa, a może tragi-komedia ,ciekawe w ilu aktach.......
http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/stadnina- ... 50721.html
http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/stadnina- ... 50721.html
Koniofan

