Kara dla Tomasz Pastuszki w wysokości 10 tys. zł jest zbyt wysoka, jak na ten przypadek.
Zwraca uwagę rzetelna współpraca ukaranego z sędziami.
Nieśmieszny jest ostatni gość piszący o rzekomo niskiej karze i jakimś "bangladeszu". L.
dodane:
Bardzo solidne i szerokie uzasadnienie tego orzeczenia. Pokazano mechanizm!!!
Ostatnio zmieniony 30 maja 2026, 13:28 przez tx, łącznie zmieniany 1 raz.
No i co z tego , że pokazano mechanizm. To nie ma nic do rzeczy odnośnie wysokości kary , jak również to , że trener współpracował ! Każdy taki przypadek trzeba piętnować wysokimi karami. Wyścigi powinny być czyste od dopingu.
To że ustalono sposób podania środka nie oczyszcza trenera tylko jeszcze bardziej go obciąża! To jakiś cyrk na kółkach, koń w treningu wyścigowym, startuje w rajdach, jest leczony, potem znów biega. Trener powinien mieć elementarną wiedzę, że taki koń jest pod wpływem środka leczniczego i nie może brać udziału w gonitwach. To jest Bangladesz w 100%.
We Francji inna kultura, obyczaje ...
W Bangladeszu panuje bylejakość, na padoku trener champion opluwa sędziów.
Krzywe podkowy...
Sprawy związane z wykrytym dopingiem, ślimaczą się miesiącami.
Bos i Klatek śmieją się i piją Mohito z listkami mięty.
Jeszcze sprawa trenera ukaranego za dozwoloną Hordyninę.
Szala sprawiedliwości powoli przechyla się na korzyść ukaranego trenera.
Oj będzie się działo... Strona żąda uniewinnienia i wysokiego odszkodowania...
Trener Jodłowski powinien przemyśleć dalszą współpracę z jeźdźcem, który drugi sezon z rzędu traci całe miesiące przez swoją delikatnie ujmując nieodpowiedzialną jazdę.