Jest luty. W lutym nie zobaczysz sponsorów gonitw. Inwestycje, jakie? I czy zima to pora na nie? Promocja i reklama wyścigów. Przecież nie ma wyścigów. Jest ciągle luty. Nowe przepisy to faktycznie leżą w gestii dyrektora toru... Kapiszon śmierdzący tanią siarką. Wysil się.Anonymous pisze:Podwyżka nagród
Sponsorzy gonitw
Inwestycje w teren na Służewcu
Promowanie i reklamowanie wyścigów, profesjonalne i aktywne media
Nowe przepisy, w tym blokujące koksowanie koni na co jest w Polsce obecnie systemowe przyzwolenie
To oczywiście nie tylko do Zawadzkiej, ale też do Gocłowskiego (PKWK), wielkiego hamulcowego polskich wyścigów I hodowli
60 mln straty i co dalej?
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Nie potrafiłeś napisać, co powinna zrobić. Napisałeś jedynie, co powinien zrobić PKWK i TS jako firma. A teraz oczekujesz, że inni podpowiedzą Ci odpowiedź. Wybacz moją pomyłkę – nie jesteś pajacem, jesteś leniwym głupkiem, który niewiele rozumie.Anonymous pisze:5 punktów co zrobiła pożytecznego konstruktywnego przez pół roku pani dyrektorowa mleczarni...
-
Gość
-
Dominik Nowacki
60 milionów straty - i co dalej? Napiszę Wam:
Zbieram znajomych i zakładam spółkę. W ekipie mam Olgierda Cieślika, byłego prezesa Totalizatora Sportowego, gdzie jeszcze do niedawna pracowałem, oraz Bogdana Pukowca, ex-członka zarządu tej samej firmy, który do niedawna był moim przełożonym. Do kompletu dokładam Magdalenę Komarek, moją byłą podwładną.
Na start wrzucamy 100 tysięcy złotych, podział udziałów: 40-20-20-20 - wiadomo, 40% zostaje dla mnie. Rejestrujemy się pod nazwą Incontri sp. z o.o. - https://rejestr.io/krs/1135157/incontri.
A żeby wyglądało to solidnie? Wynajmujemy prestiżowy adres na Złotej w Warszawie - prawdziwą siedzibę firmy mamy w mniej reprezentacyjnym miejscu. Robimy też stronę internetową: https://incontri.pl, gdzie serwuję frazesy, marketingową papkę i nic konkretnego. No i na dobry początek - organizuję pierwszą konferencję: https://equimentalconference.com, na którą, rzecz jasna, serdecznie zapraszam.
A Wy? Dalej bawcie się w wyścigi, skoro nie potrafiliście docenić mojego trudu, serca, umiejętności i unikatowej wiedzy. Życzę szczęścia - będzie Wam rozpaczliwie potrzebne.
Zbieram znajomych i zakładam spółkę. W ekipie mam Olgierda Cieślika, byłego prezesa Totalizatora Sportowego, gdzie jeszcze do niedawna pracowałem, oraz Bogdana Pukowca, ex-członka zarządu tej samej firmy, który do niedawna był moim przełożonym. Do kompletu dokładam Magdalenę Komarek, moją byłą podwładną.
Na start wrzucamy 100 tysięcy złotych, podział udziałów: 40-20-20-20 - wiadomo, 40% zostaje dla mnie. Rejestrujemy się pod nazwą Incontri sp. z o.o. - https://rejestr.io/krs/1135157/incontri.
A żeby wyglądało to solidnie? Wynajmujemy prestiżowy adres na Złotej w Warszawie - prawdziwą siedzibę firmy mamy w mniej reprezentacyjnym miejscu. Robimy też stronę internetową: https://incontri.pl, gdzie serwuję frazesy, marketingową papkę i nic konkretnego. No i na dobry początek - organizuję pierwszą konferencję: https://equimentalconference.com, na którą, rzecz jasna, serdecznie zapraszam.
A Wy? Dalej bawcie się w wyścigi, skoro nie potrafiliście docenić mojego trudu, serca, umiejętności i unikatowej wiedzy. Życzę szczęścia - będzie Wam rozpaczliwie potrzebne.
-
Teresa
Kolega Tx postanowił wcielić się w rolę adwokata pana Nowackiego i z pełnym przekonaniem zapewnia nas, że wpis ten ma innego autora, choć sam pan Nowacki niczego takiego nie potwierdził. No cóż, może Tx posiada zdolność odczytywania myśli, a może po prostu trochę się zagalopował.tx pisze:Uwaga!!!
Ten wpis powyżej nie jest autorstwa pana Dominika Nowackiego.
Ktoś podszył się pod niego.
Natomiast podane fakty są prawdziwe, do sprawdzenia jest tylko podział udziałów w Incontrii.
A co sie dzieje w pól roku po jego odeǰściu z funkcji dyrektora wyścigów? Marazm jak nigdy!
L.
Ale co tam detale, bo wydaje się, że Tx podąża ścieżką naszego wielkiego prezydenta Lecha Wałęsy – człowieka, który potrafił być za, a nawet przeciw, niczym cząstka w fizyce kwantowej, która istnieje w dwóch stanach jednocześnie. I tak oto Tx z radością przyjął odspawanie pana Nowackiego od fotela dyrektora, ale kiedy nadszedł luty (czyli tradycyjnie okres marazmu), nagle podnosi larum: marazm! Gdzie jest Nowacki?!
No to jak to w końcu jest, panie Tx? Czy mamy się cieszyć z nowego modelu zarządzania, czy jednak tęsknimy za byłym dyrektorem? Poproszę o jednoznaczną deklarację, bo jak na razie przypomina mi pan kota Schrödingera – jednocześnie zadowolonego i rozczarowanego. A może po prostu trochę konsekwencji?
I na marginesie – sprawdził pan tę fizykę kwantową? Bo coś czuję, że może pan być zarówno ekspertem, jak i zupełnym laikiem w tej dziedzinie. Za i przeciw jednocześnie.
