 |
Tower Racing Forum
|
|
Szewczyk: wyścigi konne w Warszawie bez przyszłości |
| Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 13:39
|
|
|
Nic nie musiało się zmienić, bo gwarantowana pula nagród oderwana od rzeczywistości pozwoliła na funkcjonowanie tego systemu bez zmian i rozwoju.
Najważniejsze to na co zwraca uwagę Szewczyk to obalenie bzdurnej tezy o samofinansowaniu się wyścigów z odpisu z obrotów z gry. Każdy kto choć trochę umie liczyć wie, że jest to nierealne. Ale tzw. środowisko uwielbia te brednie powtarzać. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 15:28
|
|
|
| Anonymous napisał/a: | Nic nie musiało się zmienić, bo gwarantowana pula nagród oderwana od rzeczywistości pozwoliła na funkcjonowanie tego systemu bez zmian i rozwoju.
Najważniejsze to na co zwraca uwagę Szewczyk to obalenie bzdurnej tezy o samofinansowaniu się wyścigów z odpisu z obrotów z gry. Każdy kto choć trochę umie liczyć wie, że jest to nierealne. Ale tzw. środowisko uwielbia te brednie powtarzać. |
Ta teza działa na całym świecie, ale w Polsce nie ma prawa zadziałać. Czy mógłbyś przedstawić ku temu argumenty? |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 15:41
|
|
|
| Policz to i wyciągnij wnioski. Jakie są obroty, jaki jest odpis, jaka dynamika wzrostu i ile czasu potrzeba do osiągnięcia samofinansowania (z uwzględnieniem inflacji i wzrostu nakładów). |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 18:09
|
|
|
| Anonymous napisał/a: | | Ta teza działa na całym świecie, ale w Polsce nie ma prawa zadziałać. Czy mógłbyś przedstawić ku temu argumenty? |
Oczywiste jest, że na całym świecie pule biorą się z masowości. W Polsce nigdy jej nie było, w Warszawie owszem. Dlatego nie można porównywać się z krajami posiadającymi wieloletnią tradycję, a z państwami wielkości Warszawy. Gdy zerkniesz na to z tej strony, nie wiem czy znajdziesz jakieś wyścigi w tych krajach. Nawet w tych większych sytuacje nie wszędzie jest różowa. Z tego co wiem, w Wiedniu już nie da się wygrać Derbów.
Masowość w Warszawie była możliwa, bo były ku temu sprzyjające warunki. Pomijając szarzyznę PRLu i brak wielu alternatyw, to decydowały o tym następujące czynniki:
- łatwy dostęp do toru, gdzie można było przyjść wiele godzin przed gonitwami, wejść gratis, rozłożyć kocyk na trawce i zrobić piknik. Dziś nic z tego nie zostało
- gry dostosowane do masowości. Gry pionowe kończyły się na porządku, dla czujących się ekspertami triple i w dwóch gonitwach na tydzień trójka. Pierwszy gwóźdź do trumny wbił Boniek, przeszczepiając na nasz grunt 1:1 włoski pomysł Quattro. Potem poszło z górki i dziś prawie wszystkie gry są dla ekspertów, pule rozbite, przez to niższe niż mogłyby być w przypadku ich koncentracji. Masowy klient nie ma tu czego szukać.
- odpis dla organizatorów wynosił 20% obrotów, reszta szła na wygrane. Odpisy systematycznie rosły i dziś wynoszą średnio pewnie dwukrotność tej wartości. To mi przypomina sytuację w handlu. Ćwierć wieku temu, może trochę więcej, pełno było małych, osiedlowych sklepików. Ich głównym źródłem zaopatrzenia były hurtownie typu Selgros czy Macro, pracujące na niskiej marży dzięki masowości. Gdy zaczęły powstawać sieci supermarketów, zaczęło ubywać małych sklepików, głównie położonych w ich sąsiedztwie. Hurtownie, by wyjść na swoje, zaczęły podnosić marże. To z kolei spowodowało, że kolejne małe sklepiki się likwidowały, bo nie miały gdzie tanio się zaopatrywać. Dziś do Selgrosu może wejść każdy, przekształcił się w supermarket, ale los sklepików został przesądzony. Podobnie jest z marżą organizatorów. Każda podwyżka powoduje spadek wypłat za wygrane i wygania graczy.
Tego procesu nie da się odwrócić, a gdyby nawet, to nie są to jedyne przyczyny zapaści. O wszystkim należało myśleć w chwili, gdy zaczynał się proces transformacji ustrojowej. Lub nawet nieco później, gdy jeszcze było co ratować. Teraz już tylko pozostaje wegetacja. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 18:29
|
|
|
| Anonymous napisał/a: | | Policz to i wyciągnij wnioski. Jakie są obroty, jaki jest odpis, jaka dynamika wzrostu i ile czasu potrzeba do osiągnięcia samofinansowania (z uwzględnieniem inflacji i wzrostu nakładów). |
To może porozmawiajmy o tym, jak "dba się" o to, aby obroty w totalizatorze wyścigowym zwiększyć? Zdradzę Wam sekret: ludzie na prowincji, z dala od wielkich miast, też lubią wyścigi konne. Ja jestem tego przykładem. Do najbliższego punktu Traf - Zakłady Wzajemne Sp. z o.o. mam mniej więcej 90 kilometrów. Pozostaje jeszcze założenie konta online, ale wbrew informacjom z filmiku instruktażowego, nie jest to wcale proste, bo wymaga skanu dowodu osobistego, który jest awykonalny, przynajmniej dla mnie. Z ciekawości zdarzyło mi się zerknąć na zasady zakładania konta na portalu Fortuna. Okazuje się, że tam można założyć konto korzystając z aplikacji mObywatel czy bankowości internetowej. Pytanie: w czym Fortuna jest lepsza od Trafu? |
|
|
|
 |
gosc
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 19:50
|
|
|
| do powyższego wpisu, zgadzam się w 100 % , pytanie : dlaczego przy takim systemie zakładania konta wykluczeni są obcokrajowcy żyjący w Polsce |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 20:02
|
|
|
| Anonymous napisał/a: | | Pozostaje jeszcze założenie konta online, ale wbrew informacjom z filmiku instruktażowego, nie jest to wcale proste, bo wymaga skanu dowodu osobistego, który jest awykonalny, przynajmniej dla mnie. |
Konto zakładałem dość dawno temu, ale teraz przypominam sobie, że też mnie ten skan przerażał i początkowo się to nie udawało. Ale trening czyni mistrza i po pewnym czasie udało mi się tak ustawić dowód, że zmieścił się w zaznaczonym polu i jakoś poszło. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 20:30
|
|
|
Hipologika: Komentarz pod tekstem redaktora Szewczyka
Elegancki nekrolog starego modelu
Dobry tekst, bo porządkuje fakty i kończy pewną narrację, która przez lata była wygodna dla wszystkich stron. I dodatkowo elegancki, przyszłościowy nekrolog starego modelu wyścigów konnych w Polsce: modelu opartego na umowie z 2008 roku, aneksie z 2013, dobrej woli jednej państwowej spółki i chronicznym przekonaniu, że system można podtrzymywać w stanie półżycia bez konieczności jego przebudowy. Ten nekrolog nie jest pamfletem ani aktem oskarżenia. I właśnie dlatego jest tak cenny. Ale jeśli na nim poprzestaniemy stanie się intelektualnym alibi dla dalszej stagnacji. Panie Marku, bardzo trafnie rehabilituje Pan Totalizator Sportowy w wymiarze faktów. Pokazuje, że TS przez kilkanaście lat pełnił rolę faktycznego sponsora systemu, a nie jego beneficjenta. Dokładał do puli nagród, utrzymywał infrastrukturę, finansował remonty, amortyzował ryzyko polityczne i społeczne. W tym sensie był „dobrym wujkiem” – ale to określenie, choć nośne publicystycznie, jest w istocie przyznaniem się do porażki całej architektury systemu. Sport, który potrzebuje wujka, nie jest systemem, tylko protezą. Moim zdaniem sedno problemu nie leży w tym, czy TS robił wystarczająco dużo. Leży w tym, że przez lata nikt nie zadał sobie pytania, dlaczego to właśnie TS ma robić wszystko. Umowa dzierżawy i jej aneks nie stworzyły modelu samofinansowania, tylko zamroziły kulawe status quo. Jednorazowe podniesienie puli nagród do 8 mln zł było racjonalne w krótkim okresie, ale w długim zastąpiło mechanizm indeksacji inflacyjnej mechanizmem politycznym: corocznego oczekiwania, że „ktoś coś dołoży”. To nie jest wada tylko jednego dokumentu, ale w nim ujawnia się dramat myślenia o wyścigach jako o bycie wyjętym spod praw ekonomii. Najciekawsze w Pańskim tekście jest jednak to, co wybrzmiewa między wierszami. Aneks z 2013 roku nie był spiskiem przeciwko środowisku, tylko próbą przewidywania przyszłości, która nigdy nie nadeszła: konkurencji operatorów, opłat transgranicznych, realnego rynku zakładów na gonitwy zagraniczne. Ustawodawca nie dowiózł zmian, rynek się nie otworzył, a wyścigi pozostały w modelu zamkniętym, o mikroskopijnej skali obrotu. W efekcie dziś porównujemy kilkaset tysięcy złotych realnego odpisu z zakładów do puli nagród i udajemy zdziwienie, że to się nie spina. To nie jest kryzys wyścigów. To jest kryzys skali i konstrukcji finansowej. Tam, gdzie zaczynam się z Panem rozchodzić ideowo, to konkluzja o „nieuchronnym zmierzchu” wyścigów wynikającym z konkurencji innych form hazardu i presji środowisk prozwierzęcych. To teza efektowna, ale zbyt skromna jak na Pańską znajomość tematu. Ona sugeruje, że mamy do czynienia z procesem naturalnym, niemal biologicznym, na który nie ma wpływu. Tymczasem problem nie polega na tym, że świat się zmienił, tylko na tym, że polskie wyścigi nie zmieniły się wcale. Nie przeszły transformacji produktowej, technologicznej ani finansowej. Nie weszły w świat danych, mikropłatności, dynamicznych pul, sponsoringu opartego na mierzalnych KPI. Pozostały przy logice toru, trybuny i kuponu, w czasie gdy rozrywka stała się rynkiem algorytmów i UX. I właśnie dlatego paradoksalnie dziś jest najlepszy moment na zmianę. TS projektuje nową strategię, co oznacza, że stare założenia przestają być dogmatem. Dane i liczby mamy dostępne w skali, jakiej wcześniej nie było: struktura obrotów, GGR, zachowania graczy online, konwersja, retencja, a presja na samofinansowanie nie musi oznaczać zwijania systemu. Wręcz odwrotnie, może oznaczać wreszcie realne zaprojektowanie działającego modelu. Samofinansowanie wyścigów nie może polegać na tym, że „z tych samych zakładów ma nagle zrobić się więcej pieniędzy”. Polegać musi na zbudowaniu ekosystemu, w którym wyścigi generują wartość w kilku punktach jednocześnie: jako produkt hazardowy, jako nośnik danych sportowych, jako narzędzie selekcji hodowlanej, jako platforma sponsoringowa. Służewiec nie może zostać oddany deweloperom – nie dlatego, że jest sentymentalną perełką, ale dlatego, że jest publicznym aktywem o potencjale wielofunkcyjnym. Jeśli wyścigi mają być jedną z jego funkcji, trzeba to uczciwie powiedzieć i zaprojektować finansowanie od nowa. Jeśli mają być kręgosłupem – trzeba im dać narzędzia systemowe, a nie tylko coroczne gesty dobrej woli. To są decyzje strategiczne, państwowe, dotyczące tego, czy wyścigi mają być kosztem, czy elementem większego, policzalnego sektora. Pański tekst domyka przeszłość, i bardzo dobrze, ale nie może być epitafium. Powinien raczej stać się punktem zerowym. Ten elegancki nekrolog starego modelu ma sens tylko wtedy, gdy stanie się aktem założycielskim nowego. Takiego, w którym nie pytamy już, kto był dobrym wujkiem, tylko jak zbudować system, który wreszcie przestanie potrzebować wujka w ogóle. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-19, 20:37
|
|
|
Ustawa o wyścigach i utworzeniu Polskiego Klubu Wyścigów Konnych
Art. 12. Skarb Państwa powierza Polskiemu Klubowi Wyścigów Konnych wykonywanie niezbywalnego prawa własności oraz innych praw rzeczowych na jego rzecz w stosunku do położonych na terenie miasta stołecznego Warszawy nieruchomości oraz pozostałych składników majątkowych zlikwidowanego przedsiębiorstwa państwowego Państwowe Tory Wyścigów Konnych, które były ujęte w bilansie likwidacji i w stosunku do których w dniu wejścia w życie ustawy prawo własności w imieniu Skarbu Państwa wykonuje Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa |
|
|
|
 |
kostor
Dżokej

Dołączył: 15 Paź 2015 Posty: 473 Skąd: YellonkY
|
Wysłany: 2026-01-19, 23:30
|
|
|
| Anonymous napisał/a: |
Pozostaje jeszcze założenie konta online, ale wbrew informacjom z filmiku instruktażowego, nie jest to wcale proste, bo wymaga skanu dowodu osobistego, który jest awykonalny, przynajmniej dla mnie. Z ciekawości zdarzyło mi się zerknąć na zasady zakładania konta na portalu Fortuna. Okazuje się, że tam można założyć konto korzystając z aplikacji mObywatel czy bankowości internetowej. Pytanie: w czym Fortuna jest lepsza od Trafu? |
Odnośnie skanu. W dzisiejszych czasach telefon zrobi Ci zdjęcie dowodu nie gorszej jakości niż skaner. Jeśli masz bardzo stary telefon, poproś kogoś z rodziny, czy znajomych. Każdy smartfon z ostatnich kilku lat poradzi sobie z tym problemem
Odnośnie w czym jest lepsza Fortuna od Trafu? Odpowiedź jest prosta. We wszystkim. Trafonline to bardzo budżetowy portal, choć trzeba oddać sprawiedliwość, że w ostatnich kilkunastu miesiącach znacząco się poprawiła. Z tego co wiem, to oni są dość otwarci na propozycje, tak więc może napisz do nich maila z propozycją odnośnie mObywatela i może (podkreślam) MOŻE będą potrafili. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-25, 10:47
|
|
|
| Problem tak jakby przestał istnieć. Do założonego przeze mnie konta nie mogę odzyskać dostępu. Na codzień nie mam problemu z nowymi technologiami. Ale Traf mnie pokonał. Mimo wszystko dziękuję wszystkim za cenne rady. |
|
|
|
 |
tx
Dżokej

Dołączył: 17 Paź 2015 Posty: 4126
|
Wysłany: 2026-01-25, 12:29
|
|
|
| ...a co jest przyczyną braku dostępu do konta gościa w Trafonline.pl.? |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2026-01-26, 19:43
|
|
|
| tx napisał/a: | | ...a co jest przyczyną braku dostępu do konta gościa w Trafonline.pl.? |
Nie pamiętam hasła. Próba odzyskania hasła nie udała się, bo link do aktywacji nowego hasła nie przyszedł. Uprzedzając ewentualne pytanie: w folderze spam linku też nie ma. Wiem, że można skontaktować się z Trafonline.pl poprzez formularz kontaktowy, ale odpuszczam. Gra nie jest dla mnie priorytetem, mogę cieszyć się wyścigami bez uczestniczenia w zakładach. Pieniądze włożone przez mnie w grę miały być rodzajem opłaty za przyjemność oglądania koni oraz jakimś tam symbolicznym wkładem w rozwój wyścigów. |
|
|
|
 |
tx
Dżokej

Dołączył: 17 Paź 2015 Posty: 4126
|
Wysłany: 2026-01-26, 21:50
|
|
|
| ...proszę zadzwonić do mnie 511553263 pomogę w kwestii hasła. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
Strona wygenerowana w 0,042 sekundy. Zapytań do SQL: 5
|