Tower Racing Forum Strona Główna Tower Racing Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Fundacja Świątka i Bagińskiego
Autor Wiadomość
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4130
Wysłany: 2025-09-08, 12:29   Fundacja Świątka i Bagińskiego  

Robert Świątek i Filip Bagiński założyli i zarejestrowali Polską Fundację Rozwoju i Promocji Wyścigów Konnych
PFWK
https://m.facebook.com/pfwk.org/
Robert Świątek
https://m.facebook.com/robert.swiatek.984/
  
 
     
Gość

Wysłany: 2025-09-10, 14:34     

Dopóki sprawa fruwających na kobalcie koni z Wrocławaia nie zostanie przez niego wyjaśniona, Świątek nie ma morlanego prawa do zabierania głosu na temat zbawiania polskich wyścigów.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4130
Wysłany: 2025-09-10, 14:38     

Nie pamiętam tej sprawy Świątka z kobaltem. Proszę przypomnieć.
dodane
Pamiętalem, że szeroko i wnikliwie pisal o tej sprawie Marek Szewczyk w blogu Hipologika i odszukalem jego ustalenia:
https://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=412
Sprawa z 2018 roku.
Najważniejsza informacja: Komisja odwoławcza PKWK uniewinniła trenera Roberta Świątka od jednego z zarzutów - świadomego podania substancji zabronionej.
Zatem wniosek gościa, że p. Swiątek "nie na moralnego prawa" itd. jest bałamutny. Kobalt znalazl się w organizmie jego konia bez świadomego udziału tego trenera.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4130
Wysłany: 2025-09-12, 13:09     

12.09.25 pod tą datą program Świątka rozwoju wyścigów
https://m.facebook.com/robert.swiatek.984/
I mój komentarz na gorąco:
Księżycowy, hasłowy program Świątka.
I kto ten program i z kim miałby realizować? Prezes PKWK mianowany i odwoływany przez ministra rolnictwa i jego kilku urzędników?

Nie widzę w tym programie pierwszego ruchu, a bez niego gra się nie otworzy.

Ustawa o wyścigach konnych z 2001 r. do zmiany!!!
Władzę w nowym PKWK powinni i muszą przejąć wlaściciele koni oraz wybierać prezesa itd. Coroczne zebranie właścicieli powinno być najważniejszym organem władzy itd.

Mowa jest w programie Świątka o zyskach. Ale dla kogo? Slabo zaznaczone źródła tych zysków.
Przede wszystkim, brak jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: z czego finansować wyścigi konne w Polace?
pozdr. L.
  
 
     
Gość

Wysłany: 2025-09-12, 13:47     

Oho, znów zaczyna się wielkie bicie piany na ten sam temat i wyważanie otwartych drzwi. Na koniec przyjdzie tx i powie, że wszystko jest świetne, działa doskonale i nic nie trzeba zmieniać.
A odpowiedź na postawione przez niego pytanie jest oczywista: z ZAROBIONYCH pieniędzy.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4130
Wysłany: 2025-09-12, 13:53     

Do gościa 13:47: Kto(1) miałby te pieniądze zarabiać i po co(2), z czego(3), kto(4) i jak dzielić(5), między kogo(6) i na co(7)? Siedem pytań.
 
     
Gość

Wysłany: 2025-09-12, 15:15     

Naprawdę chce Ci się tę pianę bić?
Powiedzmy, że dałem się sprowokować.
1. W całym cywilizowanym świecie zarabia właściciel biznesu. Kto u nas jest właścicielem biznesu pod nazwą "Wyścigi konne"?
Przed wojną było to Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni. W czasach powojennych do teraz jest to Skarb Państwa.
Tenże Skarb Państwa wynajmuje do obsługi swoją firmę TS oraz aktorów widowiska. Na podobnej zasadzie jak (przykładowo na umowę zlecenie) cyrk wynajmuje iluzjonistę czy tresera małp, jeśli nie zatrudnia ich na umowę o pracę.
2. Po co?
Tu odpowiedzieć trzeba wariantowo:
a) właścicielem pozostaje Skarb Państwa
To jego problem, czy zarabia i ile. Pozornie dokłada corocznie duże kwoty, ale w rzeczywistości dużo mniejsze lub wcale. Spora część wraca z przeróżnego rodzaju podatków i odpisów (chociażby podatki od wynagrodzeń, od nagród, odpisy w totalizatorze, podatki od wszystkich operacji związanych z biznesem końskim, jak żywienie, transport, handel końmi itp). Trudno mi to policzyć lub nawet oszacować, ale w skali kraju to są spore sumy wpływające co miesiąc do budżetu, których by nie było, gdyby cały biznes koński zlikwidować. Do tego dochodzą koszty utrzymania obiektów zabytkowych, które Skarb Państwa i tak by musiał ponieść, bo jest ich właścicielem.
b) następuje próba powrotu biznesu "Wyścigi Konne" do, nazwijmy to umownie, środowiska.
Trudno mi to sobie wyobrazić, bo jednak to nie są przedwojenne czasy, gdy kraj opierał się na rolnictwie i właściciele ziemscy oraz bogaci mieszczanie za punkt honoru stawiali sobie posiadanie koni, pokazywanie się na wyścigach, co podnosiło ich prestiż. Dziś majętnych ludzi nie brakuje, ale ich chęć do finansowania gonitw jest bez porównania mniejsza i to się nie zmieni. Według mnie nie ma możliwości przekazania całości biznesu (łącznie z finansowaniem i nie mam tu na myśli finansowania tylko koni, ale całego biznesu) w ręce jakiegoś towarzystwa. Patrząc z drugiej strony (rządowej) miałoby to szanse powodzenia. Rzad pewnie z chęcią pozbyłby się strony organizacyjnej, zostawiając sobie tylko własność gruntów, oddanych w dzierżawę, nawet bezpłatną. Skoro tak, to wszelka władza w jakimkolwiek towarzystwie wyścigowym zawsze pozostanie władzą pozorną.
Odpowiedzi na pytania 3-7 mają sens tylko w przypadku b), czyli nigdy.
Skoro zarabiać ma Skarb Państwa, to niech to robi jak chce i potrafi. Zarabia na czymkolwiek, bo to nie ma żadnego związku (powiedzmy: prawie żadnego) z wysokością nagród. Nie ma też czego dzielić i jak ani pomiędzy kogo, bo wszystko idzie do jednej puli.
Tx moim zdaniem błędnie zakłada, że biznes "Wyścigi konne" należy do środowiska i stąd te pytania. Jedyne, co środowisko może zrobić, to naciskać na rząd w kwestii wysokości nagród, próbować negocjować, ale bez żadnych gwarancji powodzenia w świetle podpisanej kiedyś umowy.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4130
Wysłany: 2025-09-12, 16:56     

...czyli za rok będzie tak samo, jak teraz, za dwa też, za dziesięc lat też i tak do końca 30- letniej umowy PKWK/TS? I tak do końca 2037 roku jak teraz?
Zasadne zatem pytanie: a co będzie po tym końcowym roku 2037? Jak to sobie wyobraża szanowny gość? I czy można wcześniej i jak wyrwać się z tego zaklętego kręgu ubóstwa.
L.
 
     
Gość

Wysłany: 2025-09-13, 00:41     

Planowanie w tak długiej perspektywie jest trudne, bo nie wiadomo, jak za 12 lat będzie wyglądał świat i jakie będą granice państw. Załóżmy jednak, że sytuacja polityczna jakoś się rozwiąże bez większych strat. Rząd jest w pewnym sensie zainteresowany utrzymywaniem obecnego stanu rzeczy, bo to wygodne. Nie dokłada wiele, jak starałem się wcześniej zasugerować, a ma święty spokój. Będzie więc z wielką pompą dorzucał raz na dwa-trzy lata jakiś milion do puli nagród i jakoś dociągnie do tego 2037 roku. Wtedy odbędą się nowe negocjacje i podpisanie nowej, zapewne równie niekorzystnej umowy, bo środowisko nie ma żadnej karty przetargowej, by swoją sytuację poprawić. Może co najwyżej zastrajkować i zagrozić wycofaniem się z tej zabawy. Rząd przyklaśnie tej propozycji, bo winę zrzuci na strajkujących. Nie sądzę, by do tego czasu pojawił się inwestor lub grupa osób, chcąca finansować wyścigi z własnych środków.
Jest kilka możliwości, by takie karty przetargowe zdobyć:
- tłumy walące na Służewiec każdego dnia wyścigowego
Tą drogą poszedł Wrocław, zdobył argument w negocjacjach z władzami miasta, że wyścigi na Partynicach są dla mieszkańców ważnym wydarzeniem kulturalno-sportowym i warto je dofinansować. Ma też argument dla sponsorów, że ich reklama trafia do szerokiego grona odbiorców
- sponsorzy tytularni dla coraz większej liczby gonitw, docelowo dla wszystkich
W skali jakiegoś banku czy innej wielkiej firmy wydatek raz do roku (chętnie częściej) kwoty równej sumie nagród w wyścigu to grosze. Trzeba tylko znaleźć dojście do odpowiednich osób i je przekonać, że warto. Nie ma co liczyć na dział marketingu, bo to nie im zależy. Nikt inny tego za darmo robił nie będzie, ale wystarczy podpisać umowę na powiedzmy 10% prowizji za sprowadzenie na tor sponsora i chętni się znajdą.
No właśnie: że warto. Czy w obecnej sytuacji warto? Śmiem wątpić. Wcześniej należy doprowadzić do sytuacji, że będzie warto, czyli zrobić normalne wyścigi. Mamy przykładowo Nagrodę Kadyksa z okazji 70. urodzin PKiN. Wyścig I grupy, a na starcie jeden koń I grupy, za to kilka koni, które zwykły wchodzić w zakręt, gdy inne są na mecie. Jak poczuje się ewentualny sponsor, gdy ten bieg obejrzy? Na jego miejscu czułbym się mocno oszukany i wycofał z dalszego sponsoringu.
- znaczący wzrost obrotów w totalizatorze
Tu jestem pesymistą z kilku powodów. Najważniejszy to najogólniej mówiąc brak szacunku dla publiczności objawiający się na każdym kroku. Kolejne to nieatrakcyjne wyścigi z nielicznymi i mocno zróżnicowanymi stawkami koni, tendencyjnie ustawiana kolejność gonitw (to właśnie jeden z przejawów braku szacunku), nieadekwatnie dobranymi rodzajami zakładów itp. W środowisku nikt nie myśli, jak te elementy zmienić i poprawić, za to powszechny jest pogląd, że "to nie nasz problem". Pogląd z gruntu błędny.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 4