Tower Racing Forum Strona Główna Tower Racing Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Co się dzieje?
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: 2024-09-23, 23:05   

tx napisał/a:
Jeszcze raz: szanowny Gość przewiduje likwidację wyścigów w Warszawie. To też może się zdarzyć, z b. malym prawdopodobieństwem.
Wskaźniki wyścigowe utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie, mamy zatem stagnację itd.
Wiadomo, jak ożywić wyścigi. Poprzez zapowiedź znacznie zwiększonego finansowania, z wyrównaniem strat wynikających z aneksu Klimczaka.

Ocena prawdopodobieństwa jest subiektywna. Nie wiem, o jakich wskaźnikach wyścigowych mówisz. Jakieś konkrety?
A Twoja wizja ożywienia jest utopijna, bo nie bierze pod uwagę faktu, że ktoś musiałby chcieć to znacznie zwiększone finansowanie zrealizować, a chętnych nie widać. Typowe zaklinanie rzeczywistości, poważnym ludziom nie przystoi.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-23, 23:32   

Zgadzam się z Gościem wyżej.
Zwiększenie puli nagród na SLU nawet dwukrotne prawie nic nie zmieni nie ożywi naszych wyścigów i hodowli. Grupka trenerów i właścicieli będzie miała trochę więcej pieniędzy z nagród, TS wywali kolejne miliony z puli skarbu państwa, a w wyścigach, zakładach i hodowli i tak będzie deficyt i marazm.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-23, 23:40   

Przecie tu nie chodzi o drobne. Wyścigi na świecie całym opierajo sie o właścicieli - milionerów i miliarderów, którzy nie liczo czy im kuń wygra czwarto grupe dwa razy i ile za to skapnie. Za murem przez 30 wiosen trenerzy swoim zachowaniem z pegerowskiego skansenu strzykawami i drivery kantami odstraszyli tych milionerów - no to teraz nikt poważny tu koni nie kupi i chyba ten pierdolnik musi je... o glebe wczesniej czy później.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4133
Wysłany: 2024-09-24, 00:17   

...później, nie wcześniej, może nas już nawet nie będzie na tym świecie.
Upadek wyścigow, czyli pobożne życzenie ich nienawistników.
Zawodowe wyścigi konne w Warszawie według angielskiego wzorca odbywają się od 1841 roku.

A tu PKWK podaje po każdym sezonie dokładne wskażniki wyścigów konnych w Polsce, zawsze w ostatnim numerze biuletynów.
https://www.pkwk.pl/langu...gory/biuletyny/
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 02:24   

Do tego wzorca bardzo nam daleko. Niestety.
Co do wskaźników, to niewiele interesujących rzeczy w biuletynach znalazłem. Ale jedno zestawienie może być ciekawe.
Kolejno: rok, liczba startów koni, średnia ilość koni w gonitwie, co musiałem sam sobie policzyć
2017 - 4303 - 8,01
2018 - 4315 - 7,83
2019 - 4195 - 8,29
2020 - 4077 - 7,86
2021 - 4203 - 7,74
2022 - 3906 - 7,96
2023 - 3670 - 7,28
W stosunku do rekordowego roku 2018 liczba startów koni spadła w 2023 o 645, czyli o 15%. Z kolei przeciętna liczba koni w wyścigu spadła w stosunku do największej w 2019r. o 1,01, czyli o 12%. Nawet przy maksimum dobrej woli trudno to nazwać stagnacją, jest to wyraźny trend malejący, który zdecydowanie nasilił się w ubiegłym roku. W tym te statystyki będą jeszcze znacznie gorsze.
A jak to wygląda wzorcowo?
Wybrałem dwa francuskie tory, które mi się otworzyły i wyścigi mające się odbyć dziś, we wtorek, w środku tygodnia. Liczba koni z listy startowej w kolejnych wyścigach:
Auteuil:14, 7, 8, 9, 12, 14, 12, 13, średnia około 11 koni
Vincennes: 8, 16, 9, 10, 10, 12, 18, 12, średnia około 12 koni.
Bardzo liberalnie podchodząc do tematu można przyjąć, że średnio 10 koni w wyścigu w Polsce byłoby wynikiem zadowalającym. Na obecną chwilę. To oznacza, że w 2023 r. zamiast 504 wyścigów powinno ich być 367, bo na tyle nas było stać przy tej liczbie koni. Zostało zatem rozpisanych w planie o 137 wyścigów za dużo. Około 16 dni wyścigowych nie powinno się w ogóle odbyć. Przy tej samej puli, nagrody jednostkowe od razu by wzrosły. Tyle tylko, że trzeba by się o nie ścigać, a to kłopot. Łatwiej jest, gdy biegnie 5 koni i wszystkie coś zarabiają, nawet te, które przybiegają 100 długości za zwycięzcą. Ale jest coś jeszcze: argument do dyskusji o zwiększeniu puli nagród. Organizujecie mniej mitingów, spadną wam koszty organizacji, za to zyskujecie 16 dni wolnych od wyścigów, gdy tor możecie wynająć na inne cele i zarobić, więc podnieście pulę.
To oczywiście tylko kropla w morzu koniecznych zmian w polskich wyścigach, by miały szansę przetrwać i stopniowo się rozwijać.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 05:33   

Tak, wysokość puli nagród nie jest problemem polskich wyścigów. Ich bylejakość jest wspierana przez nieuzasadnioną dotację państwowej spółki. Patrząc z dystansu aż ciężko w to uwierzyć jak to funkcjonuje. I co teraz Państwo Polskie ma dać dwa razy więcej kasy żeby Wyrzyk mógł pojechać do Irlandii po folbluty, Ziemiański miał więcej koni ukraińskiego oligarchy, Jodłowski kolejnego derbiste własności podejrzanej niemieckiej spólli czy Laskowski nowe francuskie araby właściciela z nad Zatoki Perskiej? A to wszystko żeby garstka uzależnionych hazardzistów mogła w weekend obstawiać septymę. Ludzie! Zejdźcie na ziemię, to musi w końcu pierdolnąć!
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4133
Wysłany: 2024-09-24, 11:09   

Gdyby szanowny Gość (ten przedostatni, po północy) doradzał komuś, kto decyduje,
upadek naszych wyścigów byłby nieuchronny, sądząc po kolejnych
wnioskach z fałszywych przesłanek, tym razem statystycznych.
Mógłby wówczas triumfalnie ogłosić na koniec: a nie mówiłem...
Ze średniej liczby startujących koni wyciagnął wniosek, że trzeba
zmniejszyć liczbę gonitw, żeby utrzymać średnią na poprzednim
poziomie. Wziął wyrywkowe dane z jednego toru z Francji,
tam średnio więcęj startuje koni w gonitwie, więcej to lepiej niż mniej,
zatem, żeby i nas było lepiej, należy zmniejszyć liczbę gonitw.
Wówczas jej organizator będzie miał więcej możliwości zarabiania na czymś innym niż wyścigach.
Szanowny Gość chyba nie zdaje sobie sprawy z absurdalności swoich rozważań.

Uwaga organizacyjna: piszący jako goście, szczególnie powtarzający
swoje wpisy mogliby dodać jakieś pseudonimy, dla prostego rozróżnienia.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 11:58   

To chyba oczywiste, że jednym z podstawowych czynników decydującym o atrakcyjności wyścigu jest liczebność stawki. Kolejny, to wyrównany poziom uczestników. To zachęca do zagrania, ale jednocześnie pozwala publiczności przeżyć emocje, a przecież głównie po emocje ludzie na tor przychodzą.
Cały wywód typowy dla tx-a. Żadnego konkretu, żadnego kontrargumentu, żadnego merytorycznego odniesienia się do przedstawionych faktów. A wystarczyło po prostu napisać: "myliłem się, wskaźniki nie pokazują stagnacji, a nasze wyścigi nie są rozgrywane według zachodnich wzorców".
Zamiast tego epitet, że całość to absurd. I można wierzyć na słowo albo nie.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 12:09   

"Liczebmość stawki" - podstwoywy wskaźnik atrakcyjności wyścigów, ipisze ostatni gość11:58.
A Santa Anita? Moze gość zajrzy do sredniej liczbie koni w gonitwie na tym kultowym torze w Kalifornii. A przy okazji zobaczy, po ile koni startuje na torach w USA i jakie tam są obroty przy średnich podobnych do wyścigów na Służewcu.
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4133
Wysłany: 2024-09-24, 12:51   

A tu wyniki z USA. Proszę zwrócić uwagę na liczbę zapisanych koni i obroty w totalizatorze. Tam idzie świetna gra w małych polach.
https://www.equibase.com/...dex.html?SAP=TN
Pod prawie każdym wzgłędem, tor wyścigowy w Warszawie jest jakby torem amerykańskim, z europejskim programem. Właściciele byliby dumni, że mają wyścigi na takim znakomitym torze, z osobnym torem roboczym.
Z wyjatkiem obrotów w totalizatorze, przy czym trzeba wiedziec, że obroty te pochodzą wylącznie z totalizatora, nie ma tam zakladów bukmacherskich (poza kasynami).
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 13:30   

Czyli mamy amerykański tor, wyścigi głęboko osadzone w europejskiej tradycji, tyle tylko, że z polskimi obrotami. Po prostu wszystko jest pięknie, tylko prześladuje nas pech.
Czasem zastanawiam się, co skłania tx-a do pisania takich rzeczy. Konkretnie do pomijania ważnych czynników, a koncentrowania się na rzeczach mało istotnych. Nie bardzo wierzę, że jest tak naiwny.
Pisze, że mamy wyścigi na wzór europejski. Gdy pokazuję mu, że niekoniecznie, natychmiast porzuca Europę i przeskakuje do USA. Liczebność koni we Francji czy Wielkiej Brytanii staje się kompletnie nieistotna, ważna jest tylko ta amerykańska. Tymczasem ani on ani ja nie wiemy, jakie są tam uwarunkowania, jaka mentalność ludzi itp.
Drogi tx-sie. Skoro masz dostęp do danych i wiesz jak ich szukać, czy mógłbyś napisać, jaka była średnia liczba koni w całych sezonach we Francji i Wielkiej Brytanii? Tak jak ja to zrobiłem dla Polski kilka postów wyżej. Porównamy, wyciągniemy wnioski.
A potem może skoncentrujemy się na wyrównanych lub nie stawkach. Kilka dni temu zadałem pytanie, na które nikt nie próbował odpowiedzieć: jaka danego dnia była średnia odległość na celowniku pomiędzy każdymi kolejnymi dwoma końmi we wszystkich gonitwach danego dnia? Odpowiedź brzmi 6,7 długości!!!. Nie pomiędzy pierwszym a ostatnim, pomiędzy każdymi dwoma kolejnymi końmi!!!. Dla porównania wziąłem pierwszy z brzegu tor w Irlandii i tam ten sam parametr wynosił 2,3 długości. Ja wiem, że to przypadek jednostkowy i trudno się tylko na nim opierać, wyciągając daleko idące wnioski, ale gdyby zrobić analizę dla całego sezonu, to porównanie wyników byłoby zapewne równie niekorzystne. Tx pewnie znów powie, że to bez znaczenia, bo dajmy na to w Wenezueli jest jeszcze gorzej.
Dlaczego zatem jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Spróbujesz postawić swoją diagnozę? Tylko proszę o inną niż to, że TS nie chce dać więcej pieniędzy.
 
     
Emeryt
Gość
Wysłany: 2024-09-24, 13:46   

Wyścigi konne są w Polsce mniej więcej tak popularne jak hokej na plaży. TS pompuje grube miliony państwowych środków w reklamę, marketing, jakoś utrzymując tego żywego trupa. Karuzela zasilana środkami SP jeszcze się kręci, tyle że coraz wolniej. Jak jeźdźcy Azjaci przeniosą się na Zachód to będziemy mieli tylko Lady's Days i wyścigi amatorskie dla garstki kibiców. To już blisko, coraz bliżej
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4133
Wysłany: 2024-09-24, 14:01   

Statystyka - jak mimochodem zauważa szanowny Gość - rządzi się swoimi regułami. Jedną z nich jest wielkość i standardowość próby.
Wyciąganie wnioskow z jednostkowych zdarzeń może być b.zawodne, choć znawca i z kilku dni wyścigowych potrafi wyciągnąć te właściwe.
Szanowny Gość prosi mnie, żebym wyszukał mu dane statystyczne dotyczące sredniej liczby koni w gonitwach w różnych krajach.
Ale wnioski i to niekorzystne dla naszych wyścigow on już wyciągnął - bez tych danych!
Zapytam szanownego Gościa dla równowagi: co jest DOBREGO w naszych wyścigach?
I od razu tez dla równowagi napiszę, co ja złego widzę w naszych wyścigach?
Największym minusem jest ograniczona ich SKALA i z tej ubogości biorą się wszystkie problemy.
A szanowny Gość chciałby w tej dyskusji jeszcze pomniejszenia tej i tak małej skali. Czy to jest mądre?
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 16:13   

Z pewnością mądre nie jest mierzenie skali wyścigów liczbą rozegranych gonitw. Idąc tropem Twojego rozumowania, powinniśmy ograniczyć liczbę koni w każdym wyścigu do dwóch, a wtedy ta skala by była że ho ho. Bylibyśmy prawdziwą potęgą.
Odnośnie Twojej prośby, to pomyślałem sobie, że może rzeczywiście przesadzam i jest wiele rzeczy dobrych, których nie dostrzegam. Bo jak coś właściwie funkcjonuje, to często uznajemy to za oczywistość. Długo szukałam, zastanawiałem się i niewiele znalazłem.
1. Nie ma Pershinga, ale nie wiem, czy jego rozstanie się z tym światem można przypisać jako zasługę komuś związanemu z wyścigami.
2. Nie ma tabunów zataczających się pijaków - to już z pewnością tak.
3. Nie dostrzegam ordynarnych spustów na finiszu, w czym kiedyś celowali Białas z Sarnowskim i mieli wielu naśladowców.
4. Obsługa kasowa na trybunie środkowej jest przesympatyczna.
Reszta do poprawki, chociaż nie wszystko jestem w stanie ocenić, przykładowo całokształt działalności Komisji Technicznej.
A o te dane z Francji i Wielkiej Brytanii proszę nadal. Będziemy w stanie ocenić, czy intuicja mnie nie zawiodła.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-09-24, 17:56   

...te cztery pozytywy, ktore szanowny Gosć znalazł na moją prosbę (dziękuję)!), dptyczą porównania z zamierzchłą historią,
o ktorej najstarsi bywalcy wyścigów i gracze zapomnieli, a nowa publiczność nawet wyobraża sobie, jak dawniej bywało.
Tu anegdota dotycząca mojego stryja L.
Do znajomego, z którym rozmawiał stryj podszedł poważny właściciel koni pan Glinowiecki jr.
Miejsce: Służewiec parter trybuny pierwszej dwa lata temu we wrześniu, po nieudanym zamachu na stołek ówczesnego dyrekrora wyścigów z TS.
Stryj znał kulisy tej akcji i wiedział, że ów właścicieli koni ze stajni Ziemiańskiego był szykowany na miejsce Nowackiego.
Przedstawił się jako Wiktor Lubicz.
- Pan to Lubicza pewnie zna głównie z tego serialu w telewizji - zagadnął stryj. Żarcik okazał się strzałem w dziesiątkę.
Glinowiecki jr nic nie wiedział o stojacym obok starym sprawozdawcą wyścigowym Gazety Wyborczej/Stołecznej w latach 1992 do 2000.
Znał natomiast rodzinę Lubiczów z telewizyjnego serialu.
- Wyrosło pokolenie wyścigowe bez pamięci historycznej - skomentował później trafnie stryj.
A stryj jako niezależny sprawozdawca wyścigowy opisywał w GW/S w owych niezwykłych latach dziewiędziesiątych między innymi miejscowe patologie wyścigowe.
Dzisiejsze wyścigi z tymi patologiami nie mają już nic wspólnego.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,029 sekundy. Zapytań do SQL: 4