Eksperci itv Służewiec a rzeczywistość
: 19 maja 2021, 12:30
Zacznę od tego, że rozumiem i podzielam stanowisko, iż każde studio tv, także internetowe, powinno mieć swoich ekspertów (świetnie więc, że tacy są). Sama obecność "ekspertów" to jednak nie wszystko, bo ważnym jest, by owi - jako tacy - w swych opiniach i ocenach koni przed startem chcieli oraz umieli być obiektywnymi (profesjonalistami). By nie mieli większych problemów ze wzbiciem się ponad antypatie i uprzedzenia (dla swego własnego interesu). Po drugie ważne jest też to, by jako tacy (noblesse oblige) wykazywali się przy tym określoną wiedzą i świadomością stanu rzeczy - tym bardziej, iż bardzo szybko ich sądy weryfikuje przebieg gonitwy (celownik)...
Niestety, w ostatnią niedzielę (16 maja), przed 3 cią gonitwą (międzynarodową eksterierową dla 3 letnich koni arabskich czystej krwi II grupy, które nie biegały) zetknęliśmy się - jako widzowie, ale też właściciele koni (jak było w moim przypadku)- ze wszystkim tym, czego nie powinni ujawniać "eksperci", to jest nie tylko brakiem stosownej wiedzy oraz wrażliwości analitycznej, ale też z ich osobistymi uprzedzeniami, które wpłynęły dotkliwie na ich oceny i komentarze (czyli na coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca)!
Mówię o gonitwie, do której zapisano 9 koni (ostatecznie pobiegło 8), w tym mojej własności (michałowskiej hodowli) Pustynna Gwiazda: córka El Omariego i Pustynnej Oazy po Poganin. Co charakterystyczne jej imię ani razu nie wyszło z ust red. Roberta Zielińskiego przed gonitwą, gdy imiona innych wymieniał wielokrotnie i przez różne przypadki,. Drugi z ekspertów (ten od arabów), tj. Michał Kurach, wymienił ją z kolei jedynie w moim kontekście (nowego właściciela konia na Służewcu; blogera, dziennikarza); dodając przy tym, iż "nie ma ona ewidentnie wyścigowego rodowodu (jakby taki miały inne, zgromadzone tam eksteriery i rajdowce) w związku z czym nie będzie się liczyć"! Reasumując: dla obydwu panów ekspertów klacz mojej własności (śmiem sądzić, że właśnie dlatego) była absolutnie ostatnią grą...
Rzecz ciekawa (znamienna): te ich lekceważące sądy i to negatywne nastawienie do Pustynnej Gwiazdy było o tyle dziwne, że w większości typowań była ona plasowana na drugie miejsce, a niektórym - z jej pochodzenia/konotacji - wychodziło nawet, iż może być najlepszą w stawce. Panowie Zieliński i Kurach byli na tyle jednak uprzedzeni (nie potrafię sobie tego inaczej wytłumaczyć), iż totalnie zlekceważyli wszystko to, co skłoniłoby każdego innego (obiektywnego) eksperta do "pochylenia się nad nią", a więc:
a) fakt, iż jest rodzoną siostrą klaczy, która zwyciężyła na Służewcu (nie we Wrocławiu, jak mylnie podawał Chmurzyński) i wygrała dotąd największą sumę z potomstwa El Omariego);
b) jej ojciec, wspomniany El Omari (triumfator z Wrocławia) dał dotąd 8 zwycięzców (a nawet 9, po wygranej michałowskiej Fragoli niedawno na Partynicach), które to fakty powinny być brane pod uwagę w próbie oceny jego potomstwa (i były brane, tyle że przez innych);
c) iż była wystawiana przez stajnię Kozłowskiego - będącą w formie na wiosnę, a głównie właśnie w debiutach, w tym arabskich (vide wygrana Jabet Al Klalediah przed Giulią);
d) iż miała dosiad S. Abayeva - czołowego w tym czasie jeźdźca na Służewcu i tyleż będącego w formie (o czym świadczy jego wysoka pozycja w championacie dżokejów);
e) iż ów Raznowiecki (jak sami przyznali bloger, dziennikarz i ekspert od arabów pokazowych) nie może być przecież aż tak głupi (infantylny), by oddawać na tor konia, który nie będzie w stanie nawiązać walki z innymi arabami eksterierowymi...
Pięć faktów i tyleż merytorycznych argumentów przemawiających za tym, by wspomnieć ciepło o Pustynnej Gwieździe przed owym wyścigiem, a już na pewno za tym, by ją - broń Boże - nie lekceważyć (jawnie). Niestety, nie tylko nie zrobiły one żadnego wrażenia na naszych "ekspertach", to jeszcze nie zostały przez nich nawet zauważone (co chluby im nie przynosi). Ba, obydwaj panowie uznali zgodnie niejakiego Cyprusa za najbardziej prawdopodobnego kandydata do zwycięstwa w owym biegu, tj. konia, który - jak raz - przybiegł ostatni...
Oczywiście nikt z żyjących nie jest nieomylny, nawet eksperci itv Służewiec. Mylić się można, a nieraz nawet nie sposób tego uniknąć. To oczywiste i zrozumiałe. Natomiast - bez dwóch zdań - na pewno będzie lepiej dla wszelkiej maści "ekspertów" gdy w swych ocenach/wnioskach będą jednak bardziej kierować się faktami i odniesieniami, a mniej osobistymi antypatiami i uprzedzeniami... Ps. I znowu podpadnę (no ale co zrobić?). R. Raznowiecki
Niestety, w ostatnią niedzielę (16 maja), przed 3 cią gonitwą (międzynarodową eksterierową dla 3 letnich koni arabskich czystej krwi II grupy, które nie biegały) zetknęliśmy się - jako widzowie, ale też właściciele koni (jak było w moim przypadku)- ze wszystkim tym, czego nie powinni ujawniać "eksperci", to jest nie tylko brakiem stosownej wiedzy oraz wrażliwości analitycznej, ale też z ich osobistymi uprzedzeniami, które wpłynęły dotkliwie na ich oceny i komentarze (czyli na coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca)!
Mówię o gonitwie, do której zapisano 9 koni (ostatecznie pobiegło 8), w tym mojej własności (michałowskiej hodowli) Pustynna Gwiazda: córka El Omariego i Pustynnej Oazy po Poganin. Co charakterystyczne jej imię ani razu nie wyszło z ust red. Roberta Zielińskiego przed gonitwą, gdy imiona innych wymieniał wielokrotnie i przez różne przypadki,. Drugi z ekspertów (ten od arabów), tj. Michał Kurach, wymienił ją z kolei jedynie w moim kontekście (nowego właściciela konia na Służewcu; blogera, dziennikarza); dodając przy tym, iż "nie ma ona ewidentnie wyścigowego rodowodu (jakby taki miały inne, zgromadzone tam eksteriery i rajdowce) w związku z czym nie będzie się liczyć"! Reasumując: dla obydwu panów ekspertów klacz mojej własności (śmiem sądzić, że właśnie dlatego) była absolutnie ostatnią grą...
Rzecz ciekawa (znamienna): te ich lekceważące sądy i to negatywne nastawienie do Pustynnej Gwiazdy było o tyle dziwne, że w większości typowań była ona plasowana na drugie miejsce, a niektórym - z jej pochodzenia/konotacji - wychodziło nawet, iż może być najlepszą w stawce. Panowie Zieliński i Kurach byli na tyle jednak uprzedzeni (nie potrafię sobie tego inaczej wytłumaczyć), iż totalnie zlekceważyli wszystko to, co skłoniłoby każdego innego (obiektywnego) eksperta do "pochylenia się nad nią", a więc:
a) fakt, iż jest rodzoną siostrą klaczy, która zwyciężyła na Służewcu (nie we Wrocławiu, jak mylnie podawał Chmurzyński) i wygrała dotąd największą sumę z potomstwa El Omariego);
b) jej ojciec, wspomniany El Omari (triumfator z Wrocławia) dał dotąd 8 zwycięzców (a nawet 9, po wygranej michałowskiej Fragoli niedawno na Partynicach), które to fakty powinny być brane pod uwagę w próbie oceny jego potomstwa (i były brane, tyle że przez innych);
c) iż była wystawiana przez stajnię Kozłowskiego - będącą w formie na wiosnę, a głównie właśnie w debiutach, w tym arabskich (vide wygrana Jabet Al Klalediah przed Giulią);
d) iż miała dosiad S. Abayeva - czołowego w tym czasie jeźdźca na Służewcu i tyleż będącego w formie (o czym świadczy jego wysoka pozycja w championacie dżokejów);
e) iż ów Raznowiecki (jak sami przyznali bloger, dziennikarz i ekspert od arabów pokazowych) nie może być przecież aż tak głupi (infantylny), by oddawać na tor konia, który nie będzie w stanie nawiązać walki z innymi arabami eksterierowymi...
Pięć faktów i tyleż merytorycznych argumentów przemawiających za tym, by wspomnieć ciepło o Pustynnej Gwieździe przed owym wyścigiem, a już na pewno za tym, by ją - broń Boże - nie lekceważyć (jawnie). Niestety, nie tylko nie zrobiły one żadnego wrażenia na naszych "ekspertach", to jeszcze nie zostały przez nich nawet zauważone (co chluby im nie przynosi). Ba, obydwaj panowie uznali zgodnie niejakiego Cyprusa za najbardziej prawdopodobnego kandydata do zwycięstwa w owym biegu, tj. konia, który - jak raz - przybiegł ostatni...
Oczywiście nikt z żyjących nie jest nieomylny, nawet eksperci itv Służewiec. Mylić się można, a nieraz nawet nie sposób tego uniknąć. To oczywiste i zrozumiałe. Natomiast - bez dwóch zdań - na pewno będzie lepiej dla wszelkiej maści "ekspertów" gdy w swych ocenach/wnioskach będą jednak bardziej kierować się faktami i odniesieniami, a mniej osobistymi antypatiami i uprzedzeniami... Ps. I znowu podpadnę (no ale co zrobić?). R. Raznowiecki