Ascot 2020 romantyczne...
W środę Anglicy mieli powody do dumy, bo biegały dwa konie królowej Elżbiety II i zajęły 1 i 2 miejsce w swoich gonitwach, ograły konie szejków z Dubaju i Arabii i miliarderów z Coolmore, co rzadko się zdarza
W czwartek było muzycznie, bo Ascot Gold Cup trzeci raz z rzędu wygrał w wielkim stylu o kilkanaście długości Stradivarius (syn angielskiego derbisty Sea the Stars, tak jak derbistka Walickiego z 2019 roku - Nemezis) pod Lanfranco Dettorim, najlepszym dżokejem świata, Frankie zrobił serce z dłoni i pocałunek i przesłał dla konia, wskazując, że to jego zasługa
brakuje Stradivariusowi jednej wygranej w Ascot Gold Cup do rekordu Yeatsa, nazwanego tak na cześć irlandzkiego poety, laureta literackiego Nobla
i osobisty muzyczny wątek, który zawarłem w komentarzu, bo biegał koń angielskiej właścicielki o pięknej nazwie AsTimeGoesBy
jestem wielbicielem "Casablanki" z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman (chyba najpiękniejsza kobieta, jaką widziałem w życiu) i w tym filmie Sam (byłem kilka razy w teatrze Nowym u Hanuszkiewicza na sztuce Woodiego Allena "Zagraj to jeszcze raz, Sam", raz poszedł ze mną... trener Walicki, bo jedna piekna dama się rozmyśliła) pięknie gra i śpiewa właśnie "As time goes by"
https://www.youtube.com/watch?v=d22CiKMPpaY