wyścigi '26
-
Gość
Jak to miały być coraz lepsze? Przecież to nie jest jakiś trwały proces ulepszania tylko kompletny przypadek, co akurat zostanie kupione na aukcjach. Najlepsze dwulatki wyjechały do treningu na Zachodzie - Felix Guido, Lady Evi, Westminster Rocket to i poziom trzylatków jest bardzo słaby, poza Only Luck, która teraz idzie do Niemiec na 1000 Gwinei. Ogólnie ratują trochę sytuację ukraińska Millennium Stud i niemiecki Westminster, bo byłaby kompletna nędza.
-
Gość
-
Gość
Felix guido dziś startuje w Nass o 20:45 a co do poziomu naszych wyścigów araby to tragedia chyba że w młodych coś się znajdzie, folbluty też słabe mała ilość koni o dobrym pochodzeniu czasy beznadziejne a jeśli są tu jakieś dobre konie to i tak o tym się nie dowiemy chyba że trafia przez przypadek gdzieś za granicę .Trening beznadziejny żywienie katastrofalne a o całej reszcie nie ma nawet co wspominać jeden plus na początek dla Wiktorii.
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Przekłamaniem jest , że konie Jodłowskiego wypadły bardzo słabo. Ma na koncie dwie wygrane to dobry wynik. Natomiast Kozłowski zawsze końmi wchodził w sezon bardzo łagodnie i mimo tego że nie wygrał gonitwy to też nie można powiedzieć, że jego konie wypadły słabo. Próba oczerniania Ziemiańskiego to również jest słabe zagranie. Ciekawe komu przyjemność sprawia oczernianie innych ?
To nie jest wcale trudna zagadka.
To nie jest wcale trudna zagadka.
-
Gość
-
Emeryt
-
Gość
-
Gość
Z tego są dwa wyścigi kłusaków i dwa arabów, czyli połowa programu dnia. Smakowite kąski. W niedzielę udało się aż 7 gonitw sklecić by septyma była. W rewelecyjnych szerokich obsadach. Do tego będzie transmisja na światowym poziomie realizacyjnym i fachowe komentarze "ekspertów". No i przez cały tydzień mamy zalew informacji o tych wyścigach i koniach. A jeszcze się nie podnieśliśmy po nawale wywiadów i analiz po klasykach Wiosennej i Rulera.
-
Gość
-
Gość
Ta uwaga dotyczy nie tylko oddziału Totalizatora - Tor Służewiec, ale również PKWK (choć akurat część pracowników tego klubu, jak panowie Kasprzak i Wolski czy dziewczyny z księgi stadnej, robią fachową rzetelną robotę). Tylko, że zadania i wymagania wobec tych firm, instytucji i ich szefów, są znacznie większe niż trwanie za państwowe pieniądze.
-
Gość
Jak to? Przecież rozwój wyścigów i hodowli mierzy się liczbą dni wyścigowych. Zewsząd słyszy się (chociażby panowie Gocłowski czy Szewczyk tak twierdzą, a tx im wtóruje), że zmniejszenie liczby dni wyścigowych będzie tragedią i oznacza zwijanie interesu. Czyżby tak zacne grono miało się mylić?Anonymous pisze:Taki jest efekt tego, że do koryta na Służewcu dorwała się grupa dyletantów, nieudaczników, leni i amatorów, których głównym celem jest zarabianie na etacie, a nie rozwój wyścigów i hodowli.
-
Gość
To niestety nie jest zacne i fachowe grono. To ludzie z zaścianka. Liczba dni wyścigowych i gonitw jest obecnie zbyt duża w stosunku do liczby koni. I robią się już z tego parawyścigi i cyrk z zapisami. Dwa razy mniej gonitw, dwa razy wyższe nagrody, dwa razy szersze pola. To miałoby sens i było jednym z elementów rozwoju.