To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Tower Racing Forum

Wyścigi krajowe - Co się dzieje?

tx - 2024-09-22, 23:11

Ostatni gość jako kolejny nienawistnik wyścigów.
..."pieniądze wpompowane i przejedzone" - przez kogo "wpompowane" i przez kogo "przejedzone" i w jakiej wysokości?
Wyścigi konne w Polsce w większej części utrzymują właściciele koni.
A gracze utrzymują Traf Zakłady Wzajemne.
Pula nagród w planie gonitw nigdy nie była "duża", maksymalnie może w połowie zwracała koszty utrzymania koni w treningu.
Pula 8 mln zł (Slu) nie była podnoszona dokładnie od dziesięciu lat, a nie od dwóch, jak pisze Słonik, czy od 2008 r. jak powtarza błędnie Porębski.

Anonymous - 2024-09-23, 00:17

tx napisał/a:
Ostatni gość jako kolejny nienawistnik wyścigów.
..."pieniądze wpompowane i przejedzone" - przez kogo "wpompowane" i przez kogo "przejedzone" i w jakiej wysokości?
Wyścigi konne w Polsce większej części utrzymują właściciele koni.
A gracze utrzymują Traf Zakłady Wzajemne.
Pula nagród w planie gonitw nigdy nie była "duża", maksymalnie może w połowie zwracala koszty utrzymania koni w treningu.
Nie byla podnoszona dokladnie od dziesięciu lat, a nie od dwóch, jak pisze Słonik, czy od 2008 r. jak powtarza błędnie Porębski.

Oczywiście. Każdy, kto nie chwali, to nienawistnik. Można tylko klaskać.
Gdy weszła w życie umowa z TS, była powszechna euforia. Nagrody były relatywnie wysokie. W 2015 r. za wygranie III grupy 7000, dziś jest 8000. Uwzględniając inflację, nagrody były około dwukrotnie wyższe niż obecnie. Te pieniądze wpompował TS, a przejedzone zostały przez szeroko pojęte środowisko wyścigowe.
Dalej same nieścisłości. Gracze, przynajmniej wyścigowi, nie utrzymują Trafu. Gdyby tak było, to by nie notował corocznie strat, tylko zyski lub przynajmniej wychodził na zero. Utrzymują go grający w inne gry i z tych zysków pokrywa straty. Te zyski powinny trafić do Skarbu Państwa, ale nie trafiają, więc można powiedzieć, że to właśnie on utrzymuje Traf, a pośrednio wyścigi.
Właściciele utrzymują wyścigi - wierutna bzdura powtarzana od lat. Skoro utrzymują, to po co im nagrody? Właściciele utrzymują swoje konie, na tej samej zasadzie, co każdy utrzymujący swojego kota. Płacą za wyżywienie i opiekę weterynaryjną. Koń wymaga większych nakładów, bo nie da się go trzymać w domu. Oddając konia do treningu wyścigowego, płacą dodatkowo za trening, ale liczą na zwrot z nagród. Sprawiedliwie rzecz traktując, należałoby policzyć, jak procentowo wysokość nagród ma się do kosztów treningu. Ale samego treningu, bez uwzględnienia kosztów paszy, wynajmu boksów i innych, które i tak właściciel musiałby ponieść, jeśli ma kaprys posiadać konie.
Właściciele utrzymują, owszem, ale nie wyścigi, tylko trenerów i personel w stajniach.
Cały problem polega na tym, że to szeroko pojęte środowisko nie czuje żadnego bezpośredniego związku pomiędzy jakością wyścigów a ich dochodami. Ich utrzymują właściciele. Gdyby było tak, że ich dochody by zależały od wyników finansowych z totalizatora, a straty by musieli pokrywać z własnej kieszeni, to by się diametralnie zmienił sposób myślenia. A tak przecież jest w każdej prywatnej firmie. Jak nie sprzedaż tego, co wyprodukowałeś, to plajtujesz. I państwo nie sypnie groszem, by cię ratować.

tx - 2024-09-23, 00:56

Dla wyjaśnienia, Traf Z. W. prowadzi tylko zakłady totalizatora na wyniki gonitw, gry losowe prowadzi TS,
i faktycznie odliczenia od obrotów w zakładach wzajemnych to jedyne źrodło utrzymania tej firmy.
Resztę wywodów ostatniego gościa przeczytam jeszcze raz, gdy zrobi się jaśniej.

Anonymous - 2024-09-23, 16:30

tx napisał/a:
Dla wyjaśnienia, Traf Z. W. prowadzi tylko zakłady totalizatora na wyniki gonitw, gry losowe prowadzi TS,
i faktycznie odliczenia od obrotów w zakładach wzajemnych to jedyne źrodło utrzymania tej firmy.
Resztę wywodów ostatniego gościa przeczytam jeszcze raz, gdy zrobi się jaśniej.

Raczej dla zaciemnienia. Traf należy do grupy kapitałowej TS. Jeśli generuje straty, to TS zasypuje powstałą dziurę, przelewając pieniądze z zysku ze swojej innej działalności. Można zatem powiedzieć, że dochody z odliczeń od obrotów w zakładach wzajemnych to jedyne dochody firmy Traf, ale już nie jedyne źródło utrzymania. Utrzymanie zapewnia przynależność do grupy kapitałowej. Gdyby nie to, to firma Traf już dawno by przestała regulować swoje zobowiązania.

tx - 2024-09-23, 16:58

...ciekawy jestem, skąd u szanownego Gościa bierze sie ta wyczuwalna nienawiść do wyścigów i wszystkiego, co związane z wyścigami?
Mnie to trudno zrozumieć, bo ja jestem zakochany w naszych wyścigach.
I co musiałoby się stać, żeby Gosć przynajmniej polubił wyścigi w Warszawie?

słonik - 2024-09-23, 17:31

Może się zaciąłem. Ale dla mnie ważne są finanse . Jak nie zostaną podniesione pule na nagrody, to będzie miej właścicieli, jak będzie miej właścicieli, to będzie miej koni. I koło się zamyka, bo nikt nie chcę dokładać do interesów. I jak nic się nie zmieni to tor sam umrze , nikt nie będzie musiał nic robić.
tx - 2024-09-23, 18:21

....trochę, Przyjacielu, się zapędzileś.
Właściciele dokładają do tego - jak napisałeś - "interesu" i to dużo.
Słowo " interes" nie jest właściwe.

Anonymous - 2024-09-23, 18:21

słonik napisał/a:
Może się zaciąłem. Ale dla mnie ważne są finanse . Jak nie zostaną podniesione pule na nagrody, to będzie miej właścicieli, jak będzie miej właścicieli, to będzie miej koni. I koło się zamyka, bo nikt nie chcę dokładać do interesów. I jak nic się nie zmieni to tor sam umrze , nikt nie będzie musiał nic robić.

Zwróć uwagę na swoją niekonsekwencję. Piszesz: "nikt nie chce dokładać do interesu" i słusznie. Tyle tylko, że owe "nikt" ograniczasz do środowiska wyścigowego. A za chwilę wymagasz, by nagrody zostały podniesione, czyli żeby jednak ktoś do tego interesu dołożył. Konkretnie TS czy szerzej rozumiany Skarb Państwa. Ale oni też nie chcą i jak zamierzasz ich przekonać, by jednak do tego interesu dołożyli więcej, niż dokładają teraz? Jakich można użyć argumentów wyciągając rękę po więcej? Wydaje mi się, że można wynegocjować podwyżkę nagród, ale trzeba mieć jakieś argumenty, coś zaproponować w zamian. Można rozmawiać na zasadzie: wy dacie większe nagrody, a my w zamian zrobimy wyścigi na europejskim poziomie. Zmienimy przepisy, jeśli trzeba, zmienimy zasady kwalifikacji do gonitw, zmienimy zasady komunikacji z dziennikarzami, zmienimy wszystko, co potrzeba. Byle tylko wyścigi stały się atrakcyjne i przyciągały publiczność nie jednorazowo, ale na stałe. Po to, by obroty wzrosły i TS nie musiał dokładać więcej niż obecnie, a nagrody wzrosły. Nic nie stanie się z dnia na dzień, zbyt długo trwało psucie wyścigów w Polsce, ale partnerowi w rozmowach trzeba pokazać jakąś perspektywę, jakieś i dla niego korzyści, a przede wszystkim gotowość do zmian. Tymczasem nie dzieje się nic, a czas ucieka. Pojawił się nowy prezes PKWK, środowisko zadowolone, bo ma swojego człowieka i coś się zmieniło? Marazm jest zadziwiający w obliczu nadciągającej katastrofy. By ją dostrzec w nieodległej przyszłości nie trzeba nawet szkła powiększającego. Zauważcie symptomy: co bardziej zapobiegliwi trenerzy myślą o wyjeździe za granicę. To samo jeźdźcy. Co bardziej zapobiegliwi właściciele zapowiadają wyprzedaż koni. Nikt nie ma odwagi, a może wizji, by rozpocząć rekonstrukcję. A jeśli nawet posiada jedno i drugie, to nie wierzy, by można było wokół tej wizji zjednoczyć środowisko. Ja też tej wiary nie mam, dlatego sądzę, że likwidacją warszawskich wyścigów jest nieuchronna.

Anonymous - 2024-09-23, 18:33

tx napisał/a:
...ciekawy jestem, skąd u szanownego Gościa bierze sie ta wyczuwalna nienawiść do wyścigów i wszystkiego, co związane z wyścigami?
Mnie to trudno zrozumieć, bo ja jestem zakochany w naszych wyścigach.
I co musiałoby się stać, żeby Gosć przynajmniej polubił wyścigi w Warszawie?

Bywa, że miłość jest ślepa. Ja też je kocham, ale nie bezwarunkowo. Jestem po prostu zły, że to, co kocham, jest na moich oczach unicestwiane i nikt nie próbuje nawet podjąć jakichś działań, by temu zapobiec.
Ja wiem, co by się musiało stać i wiem, że to się nie stanie, bo nie da się zmienić mentalności dość licznej grupy ludzi, a jednocześnie nie da się też wymienić tych ludzi na innych. Takich, którzy by potrafili spojrzeć na problem nie z perspektywy tylko i wyłącznie własnego portfela oraz własnej wygody, ale z punktu widzenia kibica, który jeszcze na wyścigach się nie pojawił, ale gdy się pojawi, to żeby się wyścigami zafascynował i wrócił. Ta świadomość nieuchronnej klęski jest dla mnie bolesna i być może stąd wrażenie, że wyścigów nie lubię. Klęski nie mojej, podkreślam, bo dla mnie jedyną stratą będzie brak możliwości oglądania gonitw.

tx - 2024-09-23, 18:45

Czy szanowny Gość mógłby wymienić przesłanki, na jakich oparł swój
końcowy wniosek o "niechronności likwidacji wyścigów w Warszawie"?
I kiedy mialoby to nastąpić?

Anonymous - 2024-09-23, 18:49

tx napisał/a:
Czy szanowny Gość mógłby wymienić przesłanki, na jakich oparł swój
końcowy wniosek o "niechronności likwidacji wyścigów w Warszawie"?

Jeszcze raz? Odsyłam do wpisu 2 posty wyżej. Nie są to jedyne przesłanki.
Teraz ja poproszę o odpowiedź, bo widzę, że koncentrujesz się na zadawaniu pytań i unikaniu konkretów. W zasadzie pytania mam dwa.
1. Czy już się rozjaśniło czy nadal jest ciemno?
2. Na czym opierasz swoją bezwarunkową miłość do wyścigów tak marnej jakości jak warszawskie? Masochizm?

tx - 2024-09-23, 18:53

Szanowny Gościu, ja nie widzę tych pańskich przesłanek prowadzących do katastrofy.
Poproszę o wymienienie ich, najlepiej w punktach.

tx - 2024-09-23, 19:41

Zanim szanowny Gość uporządkuje te swoje przesłanki w jakiś logiczny ciag odpowiem na pytanie nr 2
Przede wszystkim nasze wyścigi w Warszawie ciągle zachowują swoją klasę opartą o stary angielsko-francuski standard.
Dlatego wytrwale je śledzę i lata całe przychodzę na te meetingi wyścigowe. Dobrze czuję się w tej urokliwej przestrzeni.
A dlaczego oceniam je też krytycznie?

Anonymous - 2024-09-23, 22:09

[quote="Anonymous"]
słonik napisał/a:
Zauważcie symptomy: co bardziej zapobiegliwi trenerzy myślą o wyjeździe za granicę. To samo jeźdźcy. Co bardziej zapobiegliwi właściciele zapowiadają wyprzedaż koni.

Trochę głupio cytować samego siebie, ale jak mus to mus. Wiem oczywiście, że udawanie Greka jest jedną z technik dyskusji, gdy nie chce się dojść do niczego konstruktywnego, a tylko osiągnąć samozadowolenie, ale przecież mogę udawać, że mój adwersarz naprawdę nie może znaleźć odpowiedniego fragmentu. To nie są jedyne przesłanki. Zmniejszająca się z każdym rokiem liczba koni, ich rosnąca wyprzedaż za granicę w trakcie sezonu, garstka kibiców na torze. Nie ma żadnych pozytywnych sygnałów, są same negatywne.
Co z pytaniem pierwszym?

tx - 2024-09-23, 22:39

Jeszcze raz: szanowny Gość przewiduje likwidację wyścigów w Warszawie. To też może się zdarzyć, z b. malym prawdopodobieństwem.
Wskaźniki wyścigowe utrzymują się na mniej więcej stałym poziomie, mamy zatem stagnację itd.
Wiadomo, jak ożywić wyścigi. Poprzez zapowiedź znacznie zwiększonego finansowania, z wyrównaniem strat wynikających z aneksu Klimczaka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group