To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Tower Racing Forum

Wyścigi krajowe - Polski Klub Wyścigów Konnych

Anonymous - 2025-03-05, 19:13

Gość z 18.30. Ten wpis to jakiś schizofreniczny bełkot.
Anonymous - 2025-03-05, 20:20

Anonymous napisał/a:
Ale daj za tym jakiś argument, bo w przeciwnym razie jest to tylko Twoje przekonanie.
Ja widzę same zalety, nie w zmniejszaniu dla zmniejszania, ale w dostosowaniu planu do realiów, do liczby zgłoszonych koni.
1. Wyższa suma nagród łącznie
2. Wyższe nagrody jednostkowe, dzięki czemu by być może nie następował taki odpływ lepszych koni na Zachód, bo u nas by się miały o co ścigać.
3. Mniejsze koszty organizacyjne
4. Więcej czasu na odpoczynek dla personelu
5. Ciekawsze wyścigi dla publiczności
6. Więcej gonitw przypadających na jeden dzień wyścigowy, więc większe możliwości manewru przy ustalaniu kolejności biegów (nie, nie mam tutaj na myśli manipulacji, ale takie ustawienie gonitw, by biegi dla debiutujących koni lub gonitwy uczniowskie były rozgrywane poza głównym zakładem łącznym, jak to się robi na świecie z szacunku dla publiczności).
Pewnie bym jeszcze mógł coś dopisać, ale na tym poprzestanę.


Panie/Pani Gość, źle Pani/Pan to widzi. Mniejsza ilość dni wyścigowych, to nie zysk, a straty. Pamiętam lata 80-te, 90 te, kiedy było więcej dni wyścigowych, gdyż konie startowały również w środy. Była gra, były obroty, były zyski, a trybuny nie świeciły pustkami. jak dziś Ciężko było się przedrzeć z padoku, gdzie prezentowano konie, do kas, a potem zdążyć "złapać" miejsce by obejrzeć wyścig. Pamięta Pan/Pani Gość te czasy?
Argumentuje dlaczego zmniejszenie dni wyścigowych jest złe dla służewieckich wyścigów:
1. Suma nagród pozostanie taka sama i choć jednostkowo dobry koń zarobi więcej, duża grupa koni III-cio i IV-to grupowych nie zarobi nawet na lizawkę solną dla swoich właścicieli (odpłynie jeszcze więcej właścicieli i hodowców).
2. Nawet gdyby zmniejszyć liczbę dni wyścigowych o połowę, nagrody NIGDY nie będą adekwatne do płatnych nagród za IV, V i VII miejsce np. we Francji (właściciele z dobrymi końmi i tak odejdą).
3. Koszty organizacyjne się nie zmniejszą, bo:
- nie będzie przychodów z biletów i gry,
- o bieżnię (nawodnienie itd.) i tak trzeba dbać non - stop bez względu na ilość mityngów w miesiącu.
4. Personel nie dostaje pieniędzy za odpoczynek, odpoczywa się podczas urlopu. Kto będzie chciał zarabiać raz czy dwa razy w miesiącu?
5. Wyścigi nie będą ciekawsze, konie nie będą w odpowiednim rytmie wyścigowym, będą stratni trenerzy, dżokeje i co najważniejsze właściciele i hodowcy, a wpływy za grę będą jeszcze mniejsze.
6. Twierdzenie, że zmniejszenie dni wyścigowych, to zysk dla właścicieli, to jakaś utopia i aberracja. Już jest z mało dni wyścigowych!
Niech Pan/Pani Gość nie idzie tą drogą na skróty, bo to droga na pohybel.

Anonymous - 2025-03-05, 21:19

1. To jak to w końcu jest? Z poprzednich informacji zamieszczonych na tym forum wynikało, że TS chciał dorzucić do puli 2 mln lub nawet 4 mln, jak ktoś napisał. Prawda czy fałsz? Ja rozumiem, że zamiast 8,3 mln byłoby w tym roku 10,3 lub 12,3 mln.
2. Tak, ale tam trzeba jeszcze to miejsce zająć, a u nas jest o to o wiele łatwiej. Łatwo znaleźć przykłady koni, które nie były w stanie nic wygrać na Zachodzie, a u nas należały do czołówki lub jej zaplecza. Dochodzą jeszcze różnice w kosztach treningu, więc niektórym (racja, że nie wszystkim) opłacałoby się trenować i startować w Polsce, a tylko czasem wybierać się na wyścig za granicę.
3. Koszty jednak się zmniejszą. Oczywiście są koszty stałe, ale wynajęcie agencji ochrony czy personelu obsługującego też są sporo kosztuje. Tymczasem wielokrotnie trybuny świecą pustkami i wpływy za bilety nie pokrywają tych kosztów.
4. Personel zatrudniony na umowie zlecenie trochę by stracił, ale i teraz nie wszyscy pracują we wszystkie dni - widać po liczbie czynnych kas. Po prostu tego personelu by było mniej potrzeba. Liczba dni. Trzymajmy się faktów. Obecnie wyścigi trwają około 6 miesięcy (po odliczeniu przerwy lipcowej), co daje średnio 7,5 dnia wyścigowego w miesiącu. Przy zmniejszeniu do 35 byłoby to około 6 dni w miesiącu, a nie jeden czy dwa.
5. Argument o koniach bez rytmu treningowego absolutnie wyssany z palca. Mamy teraz powiedzmy system sobota - niedziela - sobota - niedziela. Wypada z tego jedna sobota, konie zamiast tego pobiegną w niedzielę. Jaki problem?
Wyścigi przy liczniejszych stawkach z pewnością będą ciekawsze i bardziej emocjonujące. Co do obrotów możemy się spierać. Najsłabsze obroty są w wyścigach nielicznie obsadzonych. Stawiam tezę, że w jednym wyścigu ze stawką 10 koni obroty nie będą mniejsze niż w dwóch pięciokonkach. Na czym by miały polegać straty trenerów czy właścicieli doprawdy nie wiem.
6. Trudno się odnieść do tego punktu, bo jest pozbawiony treści.

Lata 80-te czy 90-te nijak się mają do dzisiejszych czasów. Przede wszystkim było znacznie więcej koni, więc można było zorganizować więcej dni wyścigowych. Publiczność też była inna, mniej wybredna, bo czasy były siermiężne. Do tego różnice w zarobkach były znacznie mniejsze niż teraz i większości ludzi na życie wystarczało i jeszcze mogli sobie pozwolić, by trochę na grę wydać, bo nie bardzo było na co z racji ubogości towarów w sklepach. Dziś jest znacznie większe rozwarstwienie płac, a bogatych będzie zawsze mniej niż biednych. Ludzie w swojej masie nie przychodzą, bo nie mają za co zagrać, to też trzeba brać pod uwagę.
Jeszcze jedna ważna kwestia, już wielokrotnie podnoszona. Kiedyś na wyścigi szło się jak do parku. Można było przyjść nawet rano, rozłożyć kocyk na trawce, przeglądać program, wymieniać typy ze znajomymi. Dziś tego nie ma. Rodzina zamiast przyjść na wyścigi i pokazać dzieciom koniki, płacąc za bilety wstępu, woli pójść do Łazienek i pokazać pawie. Za darmo. Jeśli TS nie zdecyduje się zaniechać pobierania opłat przy wejściu, nie ma mowy o masowości i nie ma mowy o większych obrotach.

tx - 2025-03-05, 21:24

Należy zwrócić uwagę, że gonitw dla koni pełnej krwi w planie '25 na torze na Służewcu jest ok. 250.
Nie ma już z czego skracać!
L.

Anonymous - 2025-03-05, 22:26

tx napisał/a:
Należy zwrócić uwagę, że gonitw dla koni pełnej krwi w planie '25 na torze na Służewcu jest ok. 250.
Nie ma już z czego skracać!
L.

Jak to?
W 2024r. odbyły się w Warszawie 252 gonitwy dla folblutów ze średnią frekwencją 7,266 koni. Jest jeszcze spore pole manewru. Zmniejszenie liczby gonitw o 50 daje średnią 9,06, czyli wcale nie jest to jakaś astronomiczna liczba.
Jeszcze jedna kwestia: wydaje mi się, że wiele osób myli zmniejszenie liczby dni ze zmniejszeniem liczby gonitw. Tymczasem to nie jest to samo. W ubiegłym sezonie odbyły się 372 wyścigi na SŁużewcu, co daje średnią 8,09 na dzień wyścigowy. Jeśli by zorganizowano 35 dni po 10 wyścigów, dałoby to sumę 350, czyli przy znacznym obniżeniu liczby dni(o 21,7%), liczba gonitw by spadła tylko o 5,9%. Średnio w gonitwie by startowało 7,72 konia, co chyba nawet tx mógłby zaakceptować.
Oczywiście wszystko przy założeniu, że liczba startów koni w tym sezonie nie spadnie.

tx - 2025-03-05, 22:45

Może ostatni gość przedstawiłby się, co sobą reprezentuje, inaczej szkoda gadać!
L.

Anonymous - 2025-03-05, 23:33

tx napisał/a:
Może ostatni gość przedstawiłby się, co sobą reprezentuje, inaczej szkoda gadać!
L.


Tx ma jedną wspólną cechę ze środowiskiem wyścigowym. Ciągnie się na dół przez niemożność dyskusji na argumenty. Nie ważne, co mówisz. Ważne, kim jesteś. Bo jeśli jesteś "swój", to może cię nawet wysłucham. Może się nawet zgodzę. Ale jeśli nie jesteś z naszej kliki, nawet najlepszy pomysł nie znajdzie zrozumienia. Nie liczy się, kto ma rację, tylko kto trzyma wodze.

Tx'ie kochany, dyskutuj na argumenty!

tx - 2025-03-05, 23:52

Chodzi o to, gościu, jaką masz praktykę na wyścigach, pod jakim kątem patrzysz na nasze wyścigi, z jakiej perspektywy.
Wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców, jeśli chcesz ich przekonać do swojego konceptu, argumenty za zmniejszeniem dw i gon muszą być poważne.
Największym problemem u nas jest pula nagród w planie gonitw, a nie ilość dw i gon.
L.

Anonymous - 2025-03-06, 00:09

tx napisał/a:
Chodzi o to, gościu, jaką masz praktykę na wyścigach, pod jakim kątem patrzysz na nasze wyścigi, z jakiej perspektywy.
Wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców, jeśli chcesz ich przekonac do swojego konceptu,
argumenty muszą być poważne i uporządkowane wedlug waznosci, a nie od sasa do lasa..


Przecieram oczy ze zdumienia. Nie wierzę w to, co widzę. Pan napisał: Wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców. Jeszcze raz: Wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców. Gdyby tak było, kochany, nie byłoby tutaj tej dyskusji. W Polsce wyścigi organizują amatorzy dla amatorów, czy komuś się to podoba, czy nie. A jeśli ktoś poczuł się urażony, niech spojrzy, gdzie znajduje się Polska na wyścigowej mapie świata. Spojrzałeś i poczułeś się mniej urażony? O to mi chodziło. Dalej napisał Pan: Jeśli chcesz ich przekonać do swojego konceptu, argumenty muszą być poważne i uporządkowane według ważności, a nie od sasa do lasa. Oj, nie wiem, czy Pan to przemyślał. A zaczął Pan od: Jaką masz praktykę na wyścigach, pod jakim kątem patrzysz na nasze wyścigi, z jakiej perspektywy. No to ja właśnie o tym napisałem w moim poprzednim poście…

Anonymous - 2025-03-06, 00:12

tx napisał/a:
Chodzi o to, gościu, jaką masz praktykę na wyścigach, pod jakim kątem patrzysz na nasze wyścigi, z jakiej perspektywy.
Wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców, jeśli chcesz ich przekonać do swojego konceptu, argumenty za zmniejszeniem dw i gon muszą być poważne.
Największym problemem u nas jest pula nagród w planie gonitw, a nie ilość dw i gon.
L.


Ogromna prośba do Pana, Panie Tx. Proszę nie edytować swoich postów po fakcie, szczególnie gdy dopisuje Pan nowe treści. Sprawia to wrażenie rozmowy, w której jedna strona nieustannie zmienia swoje słowa, zaprzeczając temu, co powiedziała wcześniej, lub nadając im nowy sens.

Z góry dziękuję za zrozumienie i konsekwencję w wypowiedziach.

tx - 2025-03-06, 00:47

Nie widząc jeszcze odpowiedzi szanownego gościa, zmieniłem trzeci wiersz.
Uznałem, że w wersji pierwszej owe zdanie byłoby nie fair.
dodane: Poza dyskusją jest fakt, że również u nas wyścigi organizują zawodowcy dla zawodowców.
Zaś amatorem zapewne jest szanowny gość, sądząc po meritum.
L.

Anonymous - 2025-03-06, 01:16

Gucio się za mną wstawił, dziękuję.
Dyskusja z tx-em nie jest łatwa, ponieważ on nie dąży do osiągnięcia jakiegokolwiek consensusu, dyskutowanie jest dla niego celem samym w sobie. Jeśli coś nie pasuje do jego koncepcji, to zbywa to milczeniem, a gdy już nic nie pasuje, przechodzi do ataku personalnego, zresztą nie tylko on.
Dlatego nie widzę żadnego powodu, by ujawniać swoje personalia, gdyż bez sensu jest narażać się na takie ataki, lepiej gdy atakowany jest jeden z Gości.
Chętnie natomiast odpowiem na pytanie, z jakiej perspektywy patrzę. Otóż z perspektywy człowieka, który pierwszy raz przychodzi na tor, chociaż zupełnym nowicjuszem nie jestem i coś tam o wyścigach wiem. Jest to według mnie jedyne sensowne spojrzenie, bo tylko koncentrując się na debiutantach można próbować odwrócić trend spadkowy.
Nie bez przyczyny prosiłem tx-a, by spróbował wytypować wynik meczu w baseball, by poznał tę perspektywę. By wiedział, co czuje kibic, będąc pierwszy raz na torze i nie mając pojęcia, dlaczego dany koń wygrał, a inny zamknął pole, skoro miesiąc temu było odwrotnie. Tx oczywiście uznał prośbę za niebyłą.
Z jednym się zgodzę z tx-em, a nie z Guciem. Wyścigi organizują amatorzy dla zawodowców. I w tym tkwi problem. Są duble i triple ekspertów, septyma i kwinta dla ekspertów, czwórki, triple, trójki dla ekspertów, tylko ekspertów nie ma i długo nie będzie. Wymierają, a nowicjusze nie stają się ekspertami, bo uciekają po pierwszym razie. Dla nich jest tylko góra i porządek lub dwójka. Nawet jeśli trafią, to z kasy odbierają grosze z racji nielicznych stawek i mało wyrównanych pól, tymczasem słyszą z głośników wypłatę septymy w grubych tysiącach. Czują, że są mięsem armatnim, a to najgorsze uczucie jakiego można doznać w grze. Najgorzej, gdy zagrają konia, który nie podąża na zakręcie, wtedy czują się jak zbite psy. W numerki gra cały kraj, bo ludzie zakładają, że mają taką samą szansę jak inni. Na torze od pierwszego razu dostrzegają, że szans żadnych nie mają, bo się nie znają.
Ostatnio tx napisał odkrywczo, próbując zmienić niewygodny dla niego temat, że podstawowym problemem jest niska pula nagród. Przecież to wszyscy wiedzą i nikt z tym nie dyskutuje. Problemem jest, jak tę pulę próbować zwiększyć, nie uciekając się do dziecinnych narzekań, jaki to TS niedobry, że nie chce dać, skoro ma.

tx - 2025-03-06, 01:58

Z tego, co szanowny gość pisze o sobie, jest nowicjuszem z niewielkim stażem.
Zastanowię się jeszcze, co więcej mogę napisać odnośnie meritum.
L.

Anonymous - 2025-03-06, 03:40

To może jakieś prelekcje dla nowych bywalców/graczy? Może jakieś instruktażowe biuletyny jak czytać program, co to są grupy koni i dlaczego ten co 3 tyg. temu wygrał, dziś zamyka stawkę? Każdy z nas kiedyś zaczynał i każdy daną wiedze musiał zdobyć sam lub z pomocą kolegi/koleżanki. Argument, że trybuny są puste, bo nowicjusze zniechęcają się przegraną jest nietrafiony. Chodzi o to by "złapać bakcyla", a kasę na grę nawet uboższa warstwa społeczeństwa znajdzie, bo Polak potrafi. Naszym wyścigom brakuje oprócz całej reszty, o której Goście tu rozprawiają, PASJI, brakuje spikerów jak Szydlik (nic to, że czasami mylił imiona koni), brakuje atmosfery i za dużo terenu poświęcono Vipom. U nas meloniki, cylindry i laseczki, oraz panie w wytwornych kapeluszach i sukniach bywają dwa razy w sezonie (derby i WW). Za to a mniej miejsca i godnych warunków przeznaczono dla zwykłych ludzi, w dżinsach, T-shirtach i adidasach , a oni są solą wyścigów. Nowacki chciał zrobić polski Ascot, a wyszło jak wyszło.
Anonymous - 2025-03-06, 10:23

Szeregi hazardzistów ze Służewca przerzedzają się z każdym rokiem (naturalne wymieranie), a nowych jak na lekarstwo. Jak przyciągnąć na tor tłumy ludzi, którzy zostawią tu pieniądze? Stworzyć atrakcyjne widowisko. Tylko tyle i aż tyle


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group